Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj. Czy otrzymałeś swój email z kodem aktywacyjnym ?
Strony: [1]
  Drukuj  
Autor Wątek: Ranny (? ) welonek  (Przeczytany 1361 razy)
krzysztofs
Nowy
*
Wiadomości: 3


« : Styczeń 20, 2009, 21:45:04 »

Nie wnikając w historię - na hodowli ryb się nie znam, dopiero się uczę.
W spadku dostałem ( a raczej zostałem postawiony przed wyborem - albo zabiera pan rybki i szkło, albo wylewamy całośc, bo firma sie likwiduje ) akwarium z mieszaniną różnych ryb - glonojady, mieczyki, neony . Do tego sztuczne roślinki, filtr kaskadowy i jakieś plastikowe paskudztwa jako kryjówki.

Rybki z tego akwarium są już od dawna w nowym domku, dorobiły się filtra kubełkowego, naturalnych roślinek i w ogóle nastał dla nich czas sielanki - na tyle, na ile umiałem zadbałem o nie.

Ale nie o tym miało być - obserwowanie akwarium zaczęło działać bardzo dobrze na mojego brata - inwalidę. a ponieważ rodzina dostała ABSOLUTNY zakaz karmienia ryb czy grzebania w zbiorniku - spokojny byłem mogąc kupić specjalnie dla brata drugie akwarium, które po okresie dojrzewania dorobiło się obsady w składzie 3 welonów, 2 zbrojników niebieskich i 3 kirysków plus trochę roślinek. Brat dostał kalendaż z wyrysowanymi dniami, kiedy wolno mu wsypać odmierzoną wcześniej ilośc pokarmu, technikaliami zajmuję się ja - i wszyscy są szczęśliwi ( prawie )


Temperatura oscyluje w granicach 23 stopni - minimum co potrzebują zbrojniki, a maks prawie dla welonów.  Podmiany wody regularnie, woda odstana zawsze wlewana - nie jest to może raj, ale za kilka tygodni welony dorobią się większego towarzystwa i duuużooo większego zbiornika - planuję dla nich 160 litrów, może uda sie wygospodarować miejsce na wiecej.

Problem w tym że jeden welonek ma problemy z pobieraniem pokarmu - wygląda tak, jakby nie miał dolnej wargi, a wnętrze otworu gębowego ma jakby spuchnięte.
Przyjechał ze sklepu już nieco poturbowany - miał rozdartą płetwę ogonową. Płetwa się ładnie zarosła - ale teraz widać inny problem.
W akwarium raczej nie miał się o co skaleczyć - nie sądzę, żeby próbował skonsumować niemal trzycentymetrowego kiryska, a samo akwarium jest tak urządzone by nic nie mogło skaleczyć płetw rybek.

Mogę spróbować zrobić zdjęcie - ale dziś i jutro może być to utrudnione bo nie mam aparatu w domu.

Dwa pytania zatem - czy welon jeśli zapewnić mu dobre warunki ma szanse zregenerować uszkodzone pyszczycho ?

Czym go karmić - pozostałe rybki dość skutecznie podbierają mu pokarm, zastanawiam się czy nie byłoby rozsądnie wstawić go do kotnika na czas karmienia - z drugiej strony nie chce biednemu rybkowi dokładać dodatkowego stresu.
Zapisane
lukas
Global Moderator
Super aktywny
*****
Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 3050


into U'r eyes my face remains


« Odpowiedz #1 : Styczeń 20, 2009, 23:04:02 »

określenie welon jest dość nieprecyzyjne. jeśłi chodzi o riukiny to 23-25 stopni to będzie dla nich ok. Bardziej delikatne odmiany (orandy, teleskopy, pyzatki, pełołuski itp.) wymagają nawet wyższych temperatur (czyli nie mniej niż 25 stopni). Natomiast dla prostszych odmian, jak np. shubunkiny czy komety, 23 stopnie to raczej górna granica tolerancji.
Wracając do tematy i twojego pytania.
Pyszczycho powinno się zagoić. Przy normalnym procesie gojenia rana po 3-4 dniach powinna się zagoić na tyle by rybka mogła już spokojnie pobierać pokarm. Do tego czasu nawet jeśli nic nie będzie jadła to nic jej się nie stanie. Myślę, że pakowanie jej do kotnika przysporzy tylko niepotrzebnie dodatkowego stresu. Podawaj raczej miękkie pokarmy, które specjalnie nie będą drażnić rannego pyszczka. Pilnuj podmian wody - dobra jakość wody na pewno sprzyjać będzie gojeniu.
Zapisane

Strony: [1]
  Drukuj  
 
Skocz do: