help

jedna z moich molinezji ma po prawej stronie ciałka ranę tuż przed ogonem...
ale może zacznę od początku...
kupiłam molinezje jakieś 2 tygodnie temu, jedna strasznie rozrabiała i musiałam ją oddać... druga jest również żywiołowa i czasami skubie prętniki ale raczej rzadko... trzecia (ta z raną) jest bardzo spokojna nikomu nie przeszkadza...
no i kilka dni temu zauważyłam że część ogona tej trzeciej spokojnej molinezji jest jakby zjedzona, ponieważ miała księżycowaty ogon więc łatwo było zauważyć, że brakuje górnej części...
przyglądałam się więc jej dokładnie, patrzyłam czy nikt jej nie atakuje i czy ona nikogo nie gania... no i niestety nic nie zauważyłam, pływała sobie spokojnie, miała apetyt, nie chowała się w zaroślach...
wczoraj rano zauważyłam że jest jakby pogryziona i ma ranę, która wczoraj była jeszcze czerwona, w tym miejscu odstają jej też łuski... rybka została wsadzona do kotnika (niestety takiego zawieszanego na akwa...) i choć wiem że to stresujące dla ryby to przynajmniej lepiej tak ją chronić przed innymi...
dziś rana jest już lekko biała, ale nadal jest jakby guzek i takie wybrzuszenie po prawej stronie...
ryba pływa przy dnie... a w zasadzie stoi w miejscu, nie je i dosyć szybko oddycha...
a może jest to tuberkuloza i ta rana to nie ugryzienie ale wrzód :?: :?: :?:
ale nie wiem...
co wy o tym sądzicie...
P.S. zgodnie z zaleceniami w książce którą znalazłam... rybka została wyjęta z akwa, bo lepiej stracić jedną niż wszystkie jeśli okaże się, że to tuberkuloza...
prosze o szybką odpowiedz, bo nie bardzo mam ją gdzie trzymać...
aha.. mam 45l. 2 zbrojniki niebieskie, 1 danio pręgowany, 12 neonów innesa, 2 prętniki karłowate, 2 molinezję z czego 1 chora

i żabkę