I z zieloną herbatą to ja bym się nie bawił - podobno ryby nie za dobrze reagują na ten wynalazek.
herbata zawiera pomiędzy 17 a 20% garbników pochodzących ze związków humusowych (fulwokwasów o ile pamiętam) więc w odpowiedniej dawce (stężeniu w roztworze wody) ma dobry wpływ i na rośliny (kwasy humusowe wiążą się z niektórymi pierwiastkami typu żelazo, mangan, przez co czynią ich formę występowania dostępną dla roślin) i na ryby (ogólna kondycja, tarło niektórych gatunków), prowadzi też do obniżenia odczynu wody. szkopuł w tym by stężenie związków humusowych w roztworze wody nie było zbyt duże. nie pamiętam jakie stężenia są pożądane ale nie będę teraz szukał bo i tak nie ma jak zmierzyć stężenia humusów w wodzie. można określić ich stężenie w przybliżeniu na podstawie barwy wody np: z tego co wiem zabarwienietypowo herbaciane - brązowe - utrzymując się przez dłuższy czas oznacza, że stężeniukwasów humusowych jest jużtoksyczne dla roślin. nawiasem mówiąc często stosuje się je w biotopach czarnych wód tylko po jakie licho akwaryści sadzą w takich baniakach rośliny.
w gotowych preparatach stężenia/ dawki są zalecane na litraż zbiornika i nie należy ich przekraczać. natomiast z wyciągiem z herbaty jest problem. pewno któś (jakiśchemik) to kiedyś wyliczył że na 100L wywar trzeba przyrzadzić z łyżki stołowej. ale jak widać ta metoda może być równie szkodliwa co skuteczna w zależności od tego czy przedawkujemy czy nie. kwasy humusowe w nadmiernych stężeniach są toksyczne dla roślin.
nie powinno się też stosować preparatów opartych na związkach humusowych przy nadmiernym oświetleniu gdyż pod wpływem energii barwniki w nich zawarte sięwytrącają z roztworu co może prowadzić do zmętnienia wody. no i ostatnia uwaga. skuteczność tego typu preparatów maleje wraz z twardością ogólną wody. przy gh = 8 i wyższym są już mało skuteczne.
P.S. do autora wątku. moim zdaniemzbawienny wpływ herbaty (jak i gotowych preparatów kupnych zawierajacych humusy) w walce z glonami to mit. czytałem kiedyś o doświadczeniach które wskazywały jednoznacznie, że stężenie które ogranicza rozwój glonów musiałoby być na tyle duże, że stałoby się także toksyczne dla roślin wyższych.