około 3 tygodnie temu zachorował mój bojownik. na płetwie skrzelowej (chyba tak się nazywa???) pojawiła się biała plama. później pojawiła się następna i stopniowo się powiększały. chyba to była pleśniawka, ale pewności nie mam. poczytałem na forum, popytałem w zoologu i zdecydowałem się dodac do akwa (54 l) tabletkę sera bactupur + sól morska i podnieśc temperaturę wody do 27 stopni. po trzech dniach wymieniłem ok. 40% wody i znowu dodałem bactopur + sól morska.
bojownik jakoś się trzymał - plamy były trochę mniejsze i miałem wrażenie, że znikają w jednym miejscu i pojawiają się w innym ale ciągle tylko na tej jednej płetwie. miejsce to bardzo opuchło. padł niestety jeden kirysek panda - bez żadnych objawów w błyskawicznym tempie. po kolejnej podmianie postanowiłem nie dodawac już lekarstw.
stan zdrowie bojownika znacznie się pogorszył i to w błyskawicznym tempie. prawie cały czas był nieruchomo i tylko od czasu do czasu podpływał do powierzchni zaczerpnąc powietrza. płetwa skrzelowa mocno opuchnięta.
postanowiłem przenieśc go do osobnego zbiornika. niestety nie mam żadnego "szpitalika" więc umieściłem moją rybcię w kuli, w której kiedyś mieszkała (wiem, wiem kula to nie jest dobry dom dla ryby, ale co miałem zrobic?). i znowu dodałem sera bactopur, już bez soli morskiej i podniosłem temperaturę do 29 stopni. w kuli bojownik jest już 1,5 tygodnia. w międzyczasie 3 razy podmieniałem wodę za każdym razem dodając lek. białe plamy zniknęły, ale opuchlizna została. ale rybcia wyraźnie odzyskała wigor bo dosyc radośnie pływa po kuli. niestety prawie nic nie je i sam nie wiem jak to możliwe, że przetrwała taką głodówkę.
i teraz podstawowe pytanie... czy waszym zdaniem mogę ją już przenieśc do głównego zbiornika? tam jest temperatura o 4 stopnie niższa. w międzyczasie żadna inna ryba nie zachorowała, ale trochę szybciej zbierają się zanieczyszczenia w zbiorniku (chyba jest to efekt uboczny stosowania bactopuru???). czy powinienem użyc nitrivec jeżeli od użycia bactopur minęło już 1,5 tygodnia?
z góry dziękuję za dobre rady! a swoją drogę ten bojownik to chyba twarda sztuka skoro tyle już przetrwał
