MFC Tropicala- pomyślę o tym, ale po ustąpieniu działania zieleni.
a czy te niteczki przyklejają się do rybek?
Włączyłam filtr na maxa, aby się ich pozbyć. Więc nie wiem gdzie by powędrowały robale. Jestem zaskoczona, bo choroba strasznie szybko postępuje! Pierwszą poziomkę zaraz po 2h zabrało. Dziś w nocy dwa samce titeya pożegnałam, samiczki dwie, mimo, że wyglądają na mocniejsze od samców, to mają taką samą kolejność objawów-tylko wolniej następujących po sobie.
Czyli końcówki płetw lekko zmatowione i poszczępione, pływają przy dnie, tracą równowagę, a ostatni objaw u samczyków to nastroszone łuski i spuchnięcie tułowia.
Nie wiem co robić, czy zakładać aqwa odnowa, czy zostawić i tępić chemią robactwo…? Myślę, że chemia zadziała na jakiś czas, ale po jakimś czasie na pewno się pojawią te pasożyty. A z drugiej strony mam podłoże, na bazie ziemi ogrodowej już rok, co dwa lata wymienia się takie podłoże. A pracy przy tym tez sporo jest.
Jeszcze nigdy nie udalo mi się wyleczyć ryb, z jakiejkolwiek choroby- nie wiem czy tej chemii całkiem nie pominąć.