Witam w końcu mogę coś naskrobać w wolnej chwili :-) Dzięki za odpowiedzi.
A teraz do tematu.
pierwszy link od Emi nie działa: "Nie masz zezwoleń do ściągnięcia tego załącznika."; może na mail albo tu zlinkuj?
Drugi link znałem, trzeci przeczytałem :-)
Okrzemki są, ale z tego co widziałem, to dość nieliczne - nie są problemem.
Powiem od początku jak wyglądała zabawa:
poniedziałek:
zabrałem próbki zniszczonej ceratopteris - mylące okrzemki
przygotowałem kawałki liści z "Rosaefolia" (głównie końcówki)
wtorek:
pierwsze zdjęcia nitek na liściach z wtorku, oraz wnioski że mam Oscillatorię
przebadane próbki zostawiłem w pracy w zlewce (dużo światła - mamy okna na południe)
przygotowałem nowe kawałki liści z tej samej rośliny
środa:
obraz świeżo pociętych liści wyglądają zupełnie analogicznie jak dzień wcześniej
interesujące jest natomiast to, jak wyglądają próbki liści przygotowane we wtorek (nie wyrzuciłem tych liści)



zwróćcie uwagę na to co stało się z nitkami. Jakby rozsypały się. Dobrze widać zwłaszcza na focie 1. Dotychczas niewidoczne podziały poprzeczne komórek nagle widać. Nitki zmieniły także kolor z brązowawej na zieloną.
Prawie na pewno 1 i 2 są na obiektywie 40x, 3 to chyba 10x. Fotki 1 i 2 pokazują że nitki (dotychczas wyglądające jak pojedyńcza komórka) są tak naprawdę koloniami? Fotka 3 to raczej poglądowa sprawa, że po kuracji światłem została mi MASA pojedyńczych rozrzucowych glonów zielonych i dużo pustych pochewek po nitkach.
Trochę nie zgodzę się z Seboos'em "zdjęcia z mikroskopu to na początek (w identyfikacji glonów) przerost formy nad treścią" bo:
- zawsze chyba wiedzieć lepiej z czy ma się do czynienia (jeśli w ogóle wchodzi to w grę)
- działanie po omacku może usuwa skutki, ale nie musi usuwać przyczyn - czyli to gonienie własnego ogona
- jak będę wiedział z grubsza co to, może uda się znaleźć lekarstwo (bo na razie restart nie wchodzi w grę i to samo tyczy się algicydów)
- koszta jakie przy tym ponosze są zerowe, w porywie zostać trochę dłużej w pracy, bo sprzęt i tak tam leży
- taka zabawa może poszerzyc horyzonty ;-)
Korci mnie coraz bardziej, żeby posprawdzać barwniki .... "Krasnorosty oprócz chlorofilu zawierają również inne barwniki tj. czerwoną fikoerytrynę i niebieski fikocyjan."
kilka słów do artykułu:
Przyczyną pojawienia się tego typu glonów często jest zbyt duże stężenie związków przemiany materii, znacznie częściej pojawiają się w skutek dużej zawartości węglanów wodzie, przyczyną może być zbyt wysoka twardość węglanowa
- co to jest duże stężenie związków przemiany materii - mnie się wydaje, że ja mam małe stężenia;
- ad. duża zawartość węglanów w wodzie - jeśli twardość węglanowa to zasadowość to ja mam zasadowość = 2,4 mmmol czyli raczej niedużo
- generalnie mam wodę miękką (8'n)
Często pojawiają się przy niedoborach dwutlenku węgla i wodzie zasadowej. Przeprowadzając obserwacje nigdy nie zauważyłem by tego typu glon pojawił się w wodzie o twardości 10 dkh podobnie nigdy nie pojawiły się przy 7 ph
- CO2 ostatnio przez 2 tygodnie idzie z bimbrowni (póki co budżetu na butlę nie ma :/)(chociaż to każdy może się przyczepić, że daję CO2 i napowietrzam równolegle) i glony nie zniknęły, dalej się pięknie prezentują (chociaż może błędnie zakładam, że to co narosło w wyniku CO2 zniknie)
Napewno jak się uda zastosuję korę z ?olchy? / ?dębu? - chyba to zakwasza wodę prawda?
edycja:
dzięki Seboos za rozbicie wątków :-)
Pozdrawiam wszystkich na forum!