Prawda jest taka że skutecznie rozmnażamy w osobnym akwarium.
Owszem,wiele gatunków potrafi mnożyc się w akwarium ogólnym jak chociazby kiryśniki.
To jednak zawsze jest pewną dozą szczęścia akwarysty.
Nie chcę zrażać lecz raczej ciężka sparawa z tym tarłem w ogólnym. Można zawsze spróbować szczęśćia czy ryby chcą coś kombinować. No ale to brak prądu wody, wycięty liść ze skoroszytu(imitacja liścia powierzchniowego) podmiana wody codziennie 20% na świerzą w tym bardzo wypada by miała twardość góra do 10TWo plus karmienie urozmaiconym pokarmem, zwłaszcza dżdżownice i larwy ochotki.
Na pewno w tym dziale "namarudziłem" gdzieś o kirysnikach. To w praktyce ten sam sposób.
Nie spiesz się.
Możesz stać się nagle posiadaczem większego akwarium i te 60 L to jak znalazł na zabawy z mnożeniem wielu gatunków ryb.
Rybom nie sprzyja szwendanie się innych ryb a także zbyt jasne światło zbyt długo.
Pierwszym "stymulatorem" to włożenie jajowato wyciętego skoroszyta na powierzchni wody i z reguły obserwowanie z rana czy czasem nie ma tam piany pod nim. Nie może on oczywiście pływać po akwa.Ogólnie dobrze zaczynasz mysleć i z czasem kto wie

Co stymulacji pory deszczowej to powiem że są pewne wachania ciśnienia i ryby podchodzą chętnie do tarła a bywa że można sobie wodę podmieniać, karmić i czynić inne cuda a one jak i kiryśniki nawet nie ruszą z miejsca przez miesiąc. Skoro potrafiłem osobno pięć par kirysników wpuścić osobno i nic nie robiły jak zaklęte a innym razem to nie widziałem co mam robić z masami narybku po energicznym tarle to chyba daje do zastanowienia.
Pozostaje oczywiście próbować i nie liczyć na sukcesy od razu bo nie tak się z reguły zaczyna.
Owszem przy pewnej "trafionej" obsadzie wiele ryb rozmnaża się bez problemu.
W końcu same w naturze nie pływają jednak te które przynajmniej pilnuja ikry, nigdy nie lubią tłoku i zwyczajnie są zaniepokojone.