Czyli temat jakich było pewnie wiele

Taak, więc na początek - wszystko jest kwestią czasu, wszak teraz nie mam nawet jednej szyby, pokrywy, żarówki ani - dokładnych planów, toteż jestem b. otwarta na wszelkie propozycje (szczególnie siedząc sobie w tym momencie z herbatą, moim psem i słuchając Tupaca

).
Ok, akwarium 60l. Dlaczego właśnie takie? E, brak miejsca. No i jakoś uparcie siedzi we mnie przekonanie, że nie dałabym sobie rady z większym, mimo zapewnień znajomych typu 'ja mam tyleee litrów, i jest o wiele łatwiej, jeśli wymieniam wodę to ryby to mniej odczuwają blabla..'. No ale jednak to 60l.
Myślałam o neonach czerwonych, jako rybkach 'głównych' - tzn. pływa sobie taka ławiczka na tle zielonych roślinek i papierowej tapety, po prostu uroczo i cudownie. Ale - czy to dobry wybór? Czy może polecacie jakieś inne małe rybki, chętnie kolorowe? No i jeśli - to ile ich kupić?
Daleej - otoski. Dobrze, źle, za duże, nieodpowiednie? Znajomy nawtykał mi już o zbrojnikach niebieskich nadających się jedynie do akwarium powżej 100l - ok. Więc czy otoski mogą być? No i jeśli - ile?

Krewetki - amano, red cherry - wydają mi się najbardziej, emm.. rozpowszechnione w Polsce? Dla tak małych akwariów, w sensie. Są w porzadku? Mogę je spokojnie trzymac z otoskami? Czy można trzymać je razem, czy tylko jeden gatunek (chociaż to i tak pewnie będzie zależeć od kosztów

)?
Kiryski - czy ja może już przesadzam z ekipą sprzątającą? Jeśli odpowiednie - to jakie, i ile?
I - czy te wszystkie ryby można trzymać razem?

Oczywiście, jeśli ktoś nie zgadza się zmoim wyborem, będą wdzięczna za inne propozycje

pozdrawiam, grand avenue.