Potrzebujesz akwarium o długości mimum 50cm i 30cm szerokości. Wysokość nieistotna gdyż poziom wody najlepiej ustawić na dwadzieśćia do dwudziestu pięciu centymetrów.
Nawet w twardej wodzie sie wytrą ale mniejsze szanse na pomyślne zapłodnienie ikry.
Woda do dziesięciu TWo w tym jak najmniej węglanów, najlepiej około dwa.
Odczyn wody na ph=7 i lekkie ustabilizowanie sie na ph 6,8 lub 7,2 nie przeszkadza rybom.
Trą sie w temperaturach od 23 do 30 stopni lecz niższa 23-24 i jednocześnie bardziej miękka woda w jakiej przebywały jest często głównym stymulatorem. Taki substytut nadchodzącej pory deszczowej.(Po iluś tam tarłach często jest im wszystko jedno i trą się po samym dobrym karmieniu)
Zero podłoża, filtra, napowietrzania, roślin a jedynie spora połówka doniczki czy coś podobnego jako schronienie dla samicy.Na powierzchni wycięty ze skoroszytu o jajowatym lub okrągłym kształcie "liść" w kolorze zielonym raczej dla zasady bo i żółty, czerwony lub niebieski im nie przeszkadza.
Dookoła zbiornik obłozony papierem, materiałem czy tłem dekoracyjnym by ryb nie płoszyć i stworzyć im lekki półmrok.Wpuszczamy parę wieczorem tuż przed zgaszeniem światła i jeśli trafisz na dobre warunki można uslyszeć "ciamkanie". Rano ostrożnie zajrzyj i jesli liść będzie pokryty pianą to dobry znak.W przypadku pierwszych tareł należy codziennie rano zaglądać czy ryby się nie wytarły. Przy dobrych warunkach i szybko nabitej ikrą samicy (a zwłaszcza doświadczeniu) tarło nastepuje na drugi dzień wieczorem i trwa często do rana.
Najgorzej przy pierwszych tarłach bo często samica ma jakies trudności ze złożeniem ikry i często można ujrzeć ikrę na dnie zanim samiec jej nie zje.
Najlepszym znakiem że ryby się wytarły jest wyraznie chudsza samica a samiec od razu podpływa do szyby i straszy jakby chciał przez nią wypłynąć.Ponieważ ja inkubuję ikre bez samca( za bardzo zjadają) wyciągam liść patrząc czy jest ikra.
Lepiej zrobić to szybko bo samiec atakuje wtedy jak torpeda.
Jeśli samiec buduje już na drugi dzień wielkie gniazdo a ryby są zabezpieczone przed ich płoszeniem można wówczas w ciągu dnia usłyszeć głuche głębokie ale wyraznie słyszalne "dudnienie".To samiec prawdopodobnie używając pęcherza pławnego wydaje ten odgłos zapraszając samicę do tarła oznajmiając że jest gotów.
Samica leży wtedy często na dnie a "bębniący" samiec pływa nad nią i wyraznie widać jak chce jej pokazać swoje dzieło. Samica gdy ma dojrzałą już ikrę podpływa do gniazda obracając sie do góry brzuchem sprawdzając nim i płetwami przydatność do składania jaj.
Akt zapłodnienia całkowicie przypomina kiryski tak że i tutaj samica najpierw część ziaren składa do kieszonki z płetw brzusznych opadając tuż po samym zapłodnieniu na dno i chwilę tam przebywając w odrętwieniu (ekstazie jak kto woli

) po czym podpływa nagle do gniazda i energicznie szorując brzuchem po liściu wyszukuje miejsce w którym przykleja daną partię ikry.
Cała sytuacja sie powtarza aż samica wyczepie zapas dojrzałej ikry.
Wtedy unika ona samca przebywając w kryjówce a samiec choć będzie ją tarmosił to krzywdy jej specjalnie nie wyrządza więc nie ma paniki z natychmiastowym odłowieniem samicy.
To zresztą zależy od charakterku samca dodając że im częściej się dana para wyciera tym łagodniejsze relacje między nimi.