Witam Wszystkich

Niestety spotykam się z Wami po raz pierwszy w dość niewesołych dla mnie okolicznościach. Ale po kolei.
25l. Był restart. Było dojrzewanie (pierwotniaki, zielone glony) - minęło z 1,5 mca. Zamieszkały ryby i krewetki.
1x bojownik
4 x gupik (samiec + 3 samice)
2 x kirys spiżowy
gromadka (z 10? sztuk) red cherry
Rośliny:
Duży heniek - sporo, cała tylna ściana
Na korzeniu willow
Obok korzenia jawajski.
Oświetlenie: 2x8W akwarystyczne - rośliny dobrze rosną.
Filtr: kaskada Aquael fzn-1
Podmiany około 30% raz w tygodniu odstałą kranową - w Gdańsku jest bardzo przyzwoita.
I nic się nie działo. Gupiki (ku radości bojka) się mnożyły, krewety także, choć trochę nieśmiało z racji towarzystwa.
Aha: chemia: 5 kropli easy carbo + jeden strzał potasu codziennie, do tego raz na dwa tygodnie 5 kropli żelaza tropical dla heńka.
Karmienie dwa razy dziennie po niewiele - pokarm dla guppych + mix dla krewet (gupiki uwielbiają

)
Sielanka przez miesiąc i nagle bum. Krewetki zaczęły padać po kilka dziennie. Została jedna- największa.
Kolejnego dnia zaczęła chorować samica gupika. Zachowanie: przebywała przy dnie, często przechylona na bok.
Myślałem, że padła, ale do jedzenia podpływała. I tak kilka dni. Aha - jeszcze ją tak wygięło w grzbiecie i bardzo ściemniała jej górna połowa ciała.
Przyszło akurat do wymiany wody standardowej (w międzyczasie pojawiła się plaga zatoczków i glony nitkowe zielone) i gupikom się poprawiło. W międzyczasie padł jeszcze jeden z kirysów.
Obserwowałem gupiki, jedną pozostałą krewetkę - wszystko jakoś się toczyło.
Więc po kilkunastu dniach postanowiłem odbudować populację krewet. Po dwóch dniach już dwie RC padły.
Wczoraj wyłowiłem samicę gupika padłą i kirysa także zdechłego.
Parametry wody na dziś:
pH 7
GH 5 stopni
KH 5 stopni
NO3 10 mg/l
NO2 <0,3
temperatura około 23 stopni.
Nie zaobserwowałem żadnych objawów chorobowych (pleśni, ran itp). Jedyna rzecz: zanim padł kirys był "napuchnięty" - jakby napompowany.
Macie pomysł co to, i co dalej sprawdzać żeby ustabilizować ten zbiornik. Chyba był trochę przerybiony (ale coraz mniej

) ale żeby taki pomór???
z góry dzięki i pozdrawiam
Maciek