Witam, pisze do was moi drodzy w dość nietypowej sprawie. Otóż, od 2,5 roku jestem szczęśliwym posiadaczem niewielkiego, bo zaledwie 60 l akwarium; które niedawno zostało poddane jako takiej restauracji, tj. rekonstrukcja obsady, nowe roślinki itp. Teraz wszystko prezentuje się szczęśliwie i radośnie. ''Problem'' mój dotyczy sytuacji z przed owej przemiany: Dawna obsada: 2 Kiryśniki (Dianemy bodajże) , 5 neonków innesa, 5 otosków, 4 piskorki oraz parka ramirezek (okresowo krewetki red cherry i parka gópików). Stan ten jednak był tylko, stanem oficjalnym; bo z biegiem czasu (na przestrzeni koło 1,5 roku) w niewyjaśnionych okolicznościach znikały: 2 neonki, 3 otoski i parka gupików. Te zniknięcia zostały przypisane (pomimo braku dowodów), domniemanej zbrodniczej działalności 2 kiryśników (jednego oddałem kiedy urósł do 15 cm).Truchło 1 otoska zostało wyłowione, więc przyjąłem,że umarł w sposób naturalny. Jednak miarka się przebrała kiedy w niewyjaśnionych okolicznościach ''uprowadzona'' została samica ramirezy !! Była to już dość duża rybka (długości około 4) i dał bym sobie ręce obciąć że nie zmieściła by się kiryśnikowi do pyszczka. Poza tym rybki były regularnie karmione i wątpię też by chciały urozmaicać sobie dietę, bo dostawały pokarm zarówno sypki jak i mrożone larwy (+tabletki dla otosków i ślimaków).
Wydarzenie to skłoniło mnie do wszczęcia dochodzenia, bo skoro nie kiryśnik to kto? (nie posiadam kota, a najmłodsza siostra ma 12lat i jest względnie cywilizowana). Za jedną z opcji przyjąłem, iż rybki same zdychają na wskutek jakichś negatywnych czynników, a sterta około 40 płaskich ułożonych w piramidę kamieni jest zarazem cmentarzyskiem
Co prawda nie stosuje żadnych specjalistycznych nawozów czy odżywek ale czysta natleniona woda, regularne podmiany, żarcie itp są wliczone w pakiet standard. Dla tego przeprowadziłem ''remanent'' tj. opróżniłem aqa, przeniosłem rybki, wyjąłem kamienie, przesiałem żwirek itp itd.
Rezultat: Żadnych szkieletów! Żadnych ciał, nic!
I tu rodzi się moja niepewność, czy możliwym jest aby martwe rybki znikały bez śladu? A jeżeli nie to czy mogą się niepostrzeżenie rozłożyć w akwarium?
Jak, już wspominałem zrekonstruowałem obsadę ,oddałem 2. kiryśnika(wiem ze mnie nie pochwalicie ze dopiero teraz). Reszta to praktycznie to samo co wcześniej: otoski, neonki ramirezki itd. Na razie kartoteki są czyste, żadnych tajemniczych zniknięć.
Ale się rozpisałem
Podsumowując, zauważyliście, bądź słyszeliście sytuacjach niewyjaśnionych zaniknięć tego typu?