Spaliłem roslinki kwaskiem cytrynowym?? Help !!

Zaczęty przez lolek261, 11.07.2011, 19:30

Poprzedni wątek - Następny wątek

lolek261

Witam! Mam do Was prośbę czy możecie ocenić czy spaliłem roślinki kwaskiem cytrynowym? Robiłem restart po ataku glonów czarnych nitek, nic na nie niepomagało, wywaliłem wszystko wymoczyłem roślinki w roztworze kwasku ok 2 łyżki stołowe na 1,5 litr wody. moczyłem 1,5 h. Glony padły, pocierająć palcem po 2 dniach od restartu odpadaja z listków pez kłopotu, ale coś niedobrego stało sie z bujną trawą która była z tyłu zbiornika, stała sie blada a listki miękkie i jakby przeżroczyste, wiją sie wokół palców a przedtem były zielone i twarde. Duże żabienice ok i małe też. Tylko żabienica pośrodku mająca listki z łodygi też chyba padła bo gdy dotkłem jej niechcący odpadły same 7 listków. Czy wszystko wróci do normy? Czy trawa się zazieleni i nabierze kondycji? Akwa na ziemi ogrodowej wymieniłem na świerzą. Ostatnio rok temu jak wsadziłęm ziemie rośliny rosły jak szalone szczególnie trawa z 10 łodyg które dostałem powstał las na całe akwa a wywaliłem tego już hoho a tu taka katastrofa... Napiszcie co o tym myslicie, nie tak do końca wyobrażałem sobie walke z glonem..  :(

rodia

Witam

Oprócz dobrych warunków do wzrostu to nic im nie pomoże. Najlepsze efekty w odzyskiwaniu zmarniałych z różnych przyczyn roślin udało mi się uzyskać przy nawożeniu EI.

Pozdrawiam, R.