Odradzam stosowanie amoniaku jako startera. Jest silnie alkaliczy i niepraktyczny bo śmierdzący.
(Może stanowić pretekst do wybicia nam z głowy hobby prze rodzinę

)
O wiele bardziej wygodny i wskazany jest azotan amonu (NH4NO3). Nie zmienia on pH,
jest bez zapachu i jednocześnie dostarcza roślinom azotanów, których na początku cyklu im brakuje.
Dajemy go codziennie małymi porcjami.
Komercyjne startery zawierają prawdopodobnie mocznik. Który w niesterylnej wodzie
dość szybko rozkłada się na amoniak (kwestia rzędu jednego dnia). Dlatego trzeba go
dawać małymi porcjami. Stosowanie mocznika ma pewne wady - może nastąpić stopniowe podwyższenie
pH (choć nie bezpośrednio po podaniu). Roślinom (o ile są) brakuje azotanów.
Ale mocznikiem raczej nikt się nie zatruje, nawet po wypiciu całej butelki - stąd moja dedukcja o jego użyciu.
Jeżeli chodzi o wytrzymałe rybki to są nimi platki. Nie tylko znoszą NO2 NH3 ale mogą
też odżywiać się samymi glonami gdzieś do 3 tygodni bez podawania im pokarmu.