Filtracja:
mały 4W filtr Atman
Oświetlenie:
świetlówka 11W, i tak dosyć mocna jak na rakarium gdyż raki nie przepadają za mocnym oświetleniem. Akwarium wieczorkiem oświetlane jest przez jakieś 3h, jest to pora karmienia więc raki przyzywczajone wychodzą z ukryć

. Posiadam również zamiennik na świetlówke UV, ale tak naprawde fajnie w nocy oświetla pokój i na tyle może sie przydać, sprawia wrażenie mętnej wody więc jej raczej nie używam.
Kryjówki:
dwa kokosy przecięte na pół, ceramiczny korzeń na środku i muszelki dla tych najmniejszych lokatorów

. Wcześniej posiadałem korzeń, ale zdecydowanie zagracał i rakom i było po prostu ciasno.
Flora:
brak. Ci co posiadają te przemiłe stworzonka wiedzą dlaczego
Fauna:
1 rak pręgowany (niestety miał towarzysza tego samego gatunku ale z niewyjaśnionych przyczyn padł) i niezliczona ilość marmurkowych + dwa odrobine większe w kokosach już z jajeczkami, więc sajgon niesamowity.
co tu dużo mówić, rakarium to rakarium więc estetyką nie grzeszy, roślin nie posadze, większych kamieni układać nie będe bo i tak raki zrobią wg. siebie, dlatego zostaje najprostsze rozwiązanie z kokosa.





a to starszy mieszkaniec zakupiony wieki temu do baniaka 50 l, Rak błotny
Astacus Leptodactylus od prywatnego hodowcy. Po przejściu wylinki zdecydowałem sie jednak wypuścić go na wolność, na wycieczce do leśnego arboretum trafił do stawu do rówieśników

.

Uploaded with
ImageShack.us
Uploaded with
ImageShack.usPozdrawiam