Witam.
Już od bardzo długiego czasu nie miałam problemów z akwarium właściwie żadnych, ale jakieś 3 miesiące temu pojawiły się u mnie wypławki ( przynajmniej dochodzę do tego wniosku z naszego forum a także ze zdjęć w internecie, malutkie, białe, pełzają po szybach), Biorąc pod uwagę choćby tą stronę...
http://akwa-mania.mud.pl/archiwum/a6/a6,2.html - robiłam kilkakrotnie już tak zwane "wyparzanie" akwarium czyli kompletny restart, a kamienie i kokosy były dosłownie gotowane, aż 3 krotni w małych turach tak żeby żaden robal się nie ostał. Akwarium następnie było czyszczone do suchusieńka i następował restart. Moje ryby to twarde sztuki a więc jakoś wytrzymują stresy... no nie ważne nie będę się rozpisywać gdyż każdy wie jak powinien się porządny i przemyślany restart odbywać.
Już jestem po 3 restarcie i dziś przy wieczornych oględzinach akwarium zauważyłam, że te skubańce znów pojawiły się nie wiadomo skąd ( bezradny). Czytałam dużo wątków, ale nie zawsze znajduję w nich odpowiedzi na następujące pytania...
1. Czy są jakieś małe ryby - coś w stylu Onesków, które mogę na jakiś czas wprowadzić do akwarium, żeby raz na zawsze załatwiły sprawę(moja obsada - patrz niżej)?
2. Na czym dokładnie to cholerstwo się przenosi, jeżeli aktualnie poza rybami i filtrem wyparzyłam dosłownie wszystko(nie mam roślin w akwarium)?
3. Jaki wpływ konkretnie na moją obsadę mogą mieć te świństwa?
4. Jakie procesy w akwarium są w jakiś sposób upośledzone przez ich obecność (np. rozkład pokarmu?).
5. Jeżeli nie ryba cudotwórca, to czy jest jakiś sposób nie chemiczny na pozbycie się ich raz na zawsze?
6. Codziennie podmieniam wodę z dużego akwarium do prawie centymetrowego welona, czy to, może mieć na niego zły wpływ (staram się uważnie sprawdzać, czy w tej wodzie na 100% ich nie ma, ale co by się stało gdyby choć 1 dostał się do jego baniaczka)?
Akwarium - Około 150 l
Temperatury - Latem między 22-24 stopnie
Filtracja i napowietrzanie - oczywiście całodobowe
Podłoże - średniej wielkości "żwir" i kamyki (3/5cm)
Rośliny - nic
Inne - 2 duże połówki kokosa z uwagi na moją obsadę ( nowy kokos już kupiony także będą 2 nowe a tamte wyrzucę)
OBSADA - dorosły duży samiec Zbrojnika Niebieskiego i jego partnerka, ich syn - ok. 9 cm, 48 maluchów (1,5 - 2 cm)
NO i oczywiście jeden dorosły samiec lwiej głowy, 1 samica welona z odmiany długopłetwowej i jedna samica już mniejsza 12/13 cm z odmiany również długopłetwowej, ale trochę już znam się na welonach i wiem, że to nie jest czysta długopłetwówka (nie rozwódźmy się na temat tej 2 samicy, gdyż cały czas kombinuję jak tu ją komuś oddać. Z ciężkim sercem to zrobię, ale jak tylko nadarzy się okazja to się pożegnam z nią),
Z góry dziękuję za pomoc od osób doświadczonych, oczekuję odpowiedzi na te konkretne pytania.
P.S. Rozpisałam się mocno na temat obsady, dla tego, że w wypadku welonów i ich sposobu życia na prawdę trzeba mocno przemyśleć czy coś można wpuścić do zbiornika, raz, że temperatura wody - chodź latem jest u nich stosunkowo ciepło a dwa, że nawet w miarę łagodna molinezja black moly potrafi uparcie atakować welony - błędy młodości.
P.S.2 Dużo teraz czytam i tak się zastawiam czy to nie są jednak jakieś skąposzczety, bo są z początku tycie i bialusieńkie, prawie przeźroczyste, ale teraz te większe sztuki już kilku milimetrowe robią się pomalusieńku czerwonawe. Dodałabym zdjęcie, ale na moim aparacie w zasadzie nie widać ich wcale. W każdym razie siedzą głownie na przedniej szybie i na dnie, jak dziś czyściłam dno to zaczęły uciekać jak odmulałam ( widziałam je w wodzie) wtedy poruszają się dosyć szybko, płyną takim jakby spiralnym ruchem - są proste i poruszone zaczynają się bardzo szybko wić).