Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj. Czy otrzymałeś swój email z kodem aktywacyjnym ?
Akwarystyka - Forum Akwarystyczne Wodnego Swiata « Akwarystyka « Akwarystyczne pogaduszki « Co trzeba zrobić, by zabić strach ... ? :(
Strony: [1]
  Drukuj  
Autor Wątek: Co trzeba zrobić, by zabić strach ... ? :(  (Przeczytany 2574 razy)
Molly_
Bywalec
****
Płeć: Kobieta
Wiadomości: 338



« : Wrzesień 22, 2004, 21:59:28 »

Piszę tego posta w dołku... Dziś miałam akcję ratowniczą. Mojej brzance rekiniej utknął w pyszczku kamyczek ze żwirku Sad Rybci trudno było oddychać. Kamyk tak wszedł, że zaklinował się pionowo w pyszczku. Nie miałam pojęcia, co robić. Na szczęście rodzice przyszli mi z pomocą. Akcja trwała bardzo długo, bo kamień za cholerę nie chciał wyjść, a momentami wpadał nawet do gardła, gdzie nie było go w ogóle widać.  Na wielkie szczęście udało się usunąć kamyk, ale moja brzanka nacierpiała się bardzo :cry: Teraz dochodzi do siebie, ale martwię się o nią, bo widać, że ma czerwone gardełko. Mam nadzieję, że nic jej się tam nie uszkodziło Sad Cały czas żyję w strachu, nie wiem jak jej jeszcze pomóc. Nie ma nic gorszego, jak być świadkiem cierpienia i to okropne uczucie bezradności :cry:
Mieliście jakieś takie przygody z rybkami, w których chcieliście zrobić wszystko, aby to cierpienie Waszych skarbów się skończyło, w których byliście bezradni i nie wiedzieliście co począć Huh Co w takim momencie robić ? :cry:
Zapisane

zawsze iść rozkaz, który mam we krwi, MAŁĄ WOJNĘ w sobie mieć
Tomlsv
Super aktywny
*****
Wiadomości: 1308



WWW
« Odpowiedz #1 : Wrzesień 24, 2004, 15:25:21 »

Twój opis i uczucia pasują raczej do operacji ukochanego pieska, członka rodziny, u weterynarza Smiley. Ja aż tak mocno chyba sie z rybkami nie zżyłem
Zapisane

http://akwarium.cdi.pl/avataranim.html  avatary (zdjęcia/obrazki pod nick) na forum !
Jak komuś nie działa to dodać www do adresu.
wirek
Stały użytkownik
***
Wiadomości: 325


« Odpowiedz #2 : Wrzesień 24, 2004, 18:36:39 »

A może to tylko z Twojej strony, Molly, tak tragicznie wyglądało. Ryba jest "trochę" inaczej zbudowana niż kręgowce lądowe. Skrzela ma prawie na wierzchu, w każdym razie za pyskiem. Nie słyszałem, żeby komuś rybka się zakrztusiła. W akwarium mam piach i nigdy nie zdarzyła się tragedia, bo rybki nie umiały sobie poradzić z pokarmem z dna. Chyba przypisujemy naszym ulubieńcom zbyt wiele ludzkoch cech.
Zapisane

Tańczący z rybkami
Molly_
Bywalec
****
Płeć: Kobieta
Wiadomości: 338



« Odpowiedz #3 : Wrzesień 24, 2004, 22:15:22 »

Heh, rzeczywiście bardzo tragicznie to ujęłam Smiley Może momentami aż za bardzo :lol: Ale naprawdę przywiązałam się do tej rybki. Mam ją już hohoho i jeszcze dłużej. Jest jedną z najdłużej żyjących u mnie w akwa ryb.
Ale zapewniam Cię, Wirek, że to nie tylko z mojej strony tak tragicznie wyglądało. Kamyk po prostu stanął jej wpoprzek pyszczka i za cholerę nie mogła go wypluć. Wyglądało to okropnie i aż serce ściskało, że zwierzaczek tak się męczy :?  Coś takiego po raz pierwszy w ogóle widziałam i przeraziło mnie to totalnie.
A rybka nadal nie jest sobą Sad
Zapisane

zawsze iść rozkaz, który mam we krwi, MAŁĄ WOJNĘ w sobie mieć
Jarecki
Bywalec
****
Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 604



« Odpowiedz #4 : Wrzesień 25, 2004, 04:02:47 »

Faktycznie do ryb nie przywiązujemy się uczuciowo jak do kochanego psiska ale jakiś szczególny sentyment do jednej z ryb każdy z nas chyba ma lub miał. Nie dość że ryby mam prawie od małego dziecka to były u nas zawsze bo ojciec chodował odkąd pamiętam więc jestem odporny w koncu.Ale jak miałem skalara samca który był wielki jak patelnia,przez osiem lat towarzyszył w przeróżnych akwariach (coraz większych) przeżył wiele innych ryb a już o kataklizmach akwariowych różnego rodzaju nie wspomnę i któregoś dnia otwierając pokrywę by nakarmić ryby zobaczyłem jego "zwłoki' na powierzchni to...Hmm, głupio było mi jakoś tak go wywalić bez ceregieli w śmietnik. Pochowałem starego towarzysza w ziemi z szacunku dla jego tolerancji wobec wszystkich moich błędów i zaniedbań jakich przez jego życie dokonałem niejako "ucząc się" na nim akwarystyki,choć on z pewnościa nie miał o tym pojęcia.
Zapisane
Splender
Stały użytkownik
***
Wiadomości: 121



« Odpowiedz #5 : Wrzesień 25, 2004, 08:48:21 »

W początkach mojej Akwarystyki nie wiedziałem że welonki "przetrzepują dno" w poszukukiwaniu pożywienia, i trzymałem takiego w akwa ogólnym w którzym żwirek był drobni i ostry (żwir magmowy(czy jakoś tak :wink: )) i miałem taką samą przygodę że musiałem mu  wyciągać zaklinowanie ziarenko z pyszczka. Miałem jeszcze przygodę ze zbrojnikiem a mianowicie w głowicy filtra pękł i odpadł mi ten "dzyndzelek" który czerpał tlen znad powierzchni (odpadł wraz z kawałkiem plastiku ) zrobiła się dziura o średnicy mniej więcej 1 cm. Postanowiłem zakleić to taśmą <<power tape>> przez 2 dni trzymała dobrze, ale 3 zaczęła się odklejać. I pewnego pięknego popołudnia wracam do domu i słyszę że filtr jakoś dziwnie chodzi, podchodzę a tam glonojad z głową w głowicy(co dziwne zatrzymał głową tą turbinkę) wyciągnąłem go za ogon i wrzuciłem z powrotem do wody i żył długo i szczęśliwie.
Zapisane
wirek
Stały użytkownik
***
Wiadomości: 325


« Odpowiedz #6 : Wrzesień 25, 2004, 20:13:42 »

Jeżeli komuś się wydawało, że proponowałem machnąć ręką na rybkę bo to tylko parę złotych....  :x ( no comment). Dajmy rybom żyć. One nie są takie bezradne, jak zabawki. Stwórzmy im tylko warunki do życia najlepsze jakie możemy i nie ingerujmy.
Zapisane

Tańczący z rybkami
ados22
Nowy
*
Wiadomości: 24



« Odpowiedz #7 : Listopad 19, 2004, 18:48:35 »

Raz zauważyłem, że mojemu panu akarowi coś utknęło w pysku. Pomachałem koło niego podbierakiem i wypluł...kadłub gupika. Szkoda, miał trafić do znajomej. Gupik to też rybcia. Bardzo ładny to był samczyk.
Zapisane

Już Malawi
120x40x50
dobieram obsadę
Strony: [1]
  Drukuj  
 
Skocz do: