Kiedyś przeczytałem, że wytrawny akwarysta nie przejmuje się glonami a jedynie pilnuje czy mu rośliny dobrze rosną.
Jeśli te dobrze rosną to problem glonów sam się rozwiąże. Coraz bardziej zgadzam się z tą opinią.
Mój sposób na glony (Widać to w moim podpisie

), to:
1. rośliny rosnące nad wodą - hydroponika.
2. rośliny wynurzające się ewentulanie pływające.
Wtedy trzeba dobrze wytężać wzrok by glona znaleźć.

Dozwanie CO
2 do wody nie jest sposobem na glony jak mi
się to kiedyś wydawało.

Dwutlenek węgla przyspiesza wzrost zarówno roślin jak i glonów.
Główna zaleta dozowania CO
2 to w miarę bezpieczne obniżenie pH.
Najlepiej jak rośliny - chociaż część z nich - ma dostęp do dwutlenku węgla z powietrza
a w wodzie jest jego niedobór. Taki ekosystem jest najłatwiejszy do opanowania.
Wtedy to prawie nic nie trzeba robić.
Normalnie plaża!
