Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj. Czy otrzymałeś swój email z kodem aktywacyjnym ?
Strony: [1]
  Drukuj  
Autor Wątek: ospała molinezja  (Przeczytany 2332 razy)
kristi_wawa
Zainteresowany
**
Wiadomości: 94



« : Wrzesień 09, 2004, 11:50:21 »

hej...
moja molinezja jest jakaś ospała... chowa się w ciemnych zakątkach i nie pływa już tak jak wcześniej...  Sad
nie ma żadnych oznak choroby... tzn. żadnych przebarwień, obgryzionych płetw, wysypki... nic w tym stylu...
co prawda trochę zszarzała na grzbiecie (bo kiedyś była całkiem biała) ale ryby chyba zawsze trochę szarzeją jak urosną...
napewno nie jest przejedzona bo ostatnio mnie nie było w domku i mama karmiła rybki tylko raz dziennie i to małymi porcjami...
no a teraz molinezja w ogóle nie je... nie podpływa do pokarmu a jak próbuje jej cos podac pod "nos" to też nie chce...
wydawało mi się że też czasami się ociera... ale nie jestem pewna...

wiecie może co to jest  :?:
Zapisane

You May Be Only One Person In The World, But You May Also Be The World To One Person
Tramal
Global Moderator
Super aktywny
*****
Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 1355


I see You...


WWW
« Odpowiedz #1 : Wrzesień 14, 2004, 12:22:53 »

Niestety nie da się wywnioskować nic szczególnego. Mogę jedynie się odwołać do moich molly's mianowicie jedna z nich też miewa takie zachowanie że przez dwa dni kryje się przy dnie ,wręcz wypoczywa na żwirku nie pobiera pokarmu. Po dwóch trzecha dniach to mija i znów wszystko jest oki. miewa tak raz na 2-3 miesiące , najdłużej trwało około tygodnia. Początkowo myślałem że to jakieś zatrucie ale teraz dochodzę do wniosku że jest to przypadłość typowa dla tego konkretnego osobnika, może chów wsobny wpłynął na zły rozwój jakiś narządów wewnętrznych i co jakiś czas jej się to odzywa. Ryba ani razu się nie kocioła (samica) ale to dobrze bo po co miła by coś potomstwu przekazać ... I tak żyje sobie. Mam nadzieje że tojej też nic nie będzie i samo przejdzie ale na wszelki wypadek poobserwój trochę czy nie ma innych objawów. Pozdrawiam i powodzenia
Zapisane

112,25
Strony: [1]
  Drukuj  
 
Skocz do: