Filtr wewnętrzny ma mały najczęściej gąbkowy wkład i ten kawałek gąbki robi jednocześnie za wkład mechaniczny i biologiczny czyli jego wydajność wielka nie jest i trzeba go często czyścić ,to tak w skrócie
Niektóre filtry wewnętrzne mają budowę modułową. Oznacza to, że można do nich doczepiać kolejne niby koszyki z innymi wkładami filtarcyjnymi. Osobiście używałem kiedyś filtra firmy Weipro model TC700 (o ile dobrze pamiętam). W standardzie był tylko jeden - nazwijmy to umownie - koszyk, w którym znajdowała się tylko gąbka. Dokupiłem kolejny koszyk, wipełniłem go ceramiką i doczepiłem do istniejącego. Co do czyszczenia to się zgadza - filtry wewnętrzne przynajmniej raz w miesiącu trzeba przeczyścić
Natomiast filtr zewnętrzny jest znacznie większy i ma więcej miejsca na wkłady .Najczęściej są tam 3,4 koszyki które możemy wypełnić różnymi wkładami mechanicznymi biologicznymi czy chemicznymi w zależności od potrzeb ./

Niekoniecznie. Są takie filtry, które mają jedynie dwa koszyki (ja takiego używam). Ilość koszyków wg mnie nie ma znaczenia pod warunkiem, że nie jest ich mniej niż dwa. Ma natomiast znaczenie wydajność takiego filtra. Często w literaturze akwarystycznej zaleca się aby w zbiorniku zapewnić lekką nadfiltrację, a więc kupić filtr dedykowany do zbiornika większego niż posiadany. Zaletą filtra zewnętrznego (kubełka) jest przede wszystkim to, że zagląda się do niego naprawdę rzadko (chyba, że znacząco spadnie wydajność - wtedy filtr trzeba wyczyścić). Niektórzy na tym forum pisali, że swoje kubełki czyszczą raz na 6-10 miesięcy. Przy moim obecnym akwarium filtr chodzi bez przerwy drugi miesiąc i jeszcze do niego nie zaglądałem. Pierwszy przegląd zakładam gdzieś w okolicach czerwca.
Generalnie. Lepszy kubełek niż wewnętrzny. Ewentualnie można jeszcze myśleć o filtrze kaskadowym, jednak i ten w porównaniu z kubełkowym wypada gorzej, bo także wymaga dość częstego czyszczenia.