Witam, dziś padły mi 2 neony

Pozostałe dziwnie się zachowują- najmniejszy daje się nieść prądowi przechyla się na grzbiet i obraca, a dwa starsze zamarły w bezruchu. Jak wyłączyłam światło to od razu odzyskały życie, tylko że w sporym nadmiarze- jakby zwariowały. Wcześniej wszystko było w porządku od samego początku(od czerwca) i nie miałam większych problemów. Jedyne zmiany jakie ostatnio zaszły to: grzałka(zrobiło się już zimno i stałą się niezbędna, temp. teraz to 24 st.) i wczoraj podmiana wody tak jak zawsze. Parametrów nie podam bo nie mam testów, jutro muszę iść bo chyba będą tu odgrywać kluczową rolę. Proszę o pomoc- nie chcę stracić reszty moich neonów pionierów

PS: Mały neonek właśnie zdycha. Wygląda to tak, że jest sztywne jak kłoda, rusza tylko bocznymi płetwami, kładzie się na dnie na boku, leży tak przez chwilę, próbuje się poderwać ale to nic nie daje i biedak leży. Jemu już nie pomogę, ale co to zrobić by reszta nie padłą? (na razie nie mają tych objawów co mały)