Mój bojek też nie spieszy się do zakładania rodziny
taki mały OT ale nie mogę się powstrzymać:
nieźle to sobie nazwałaś - "zakładanie rodziny". najpierw gwałt na samicy, często zakończony śmiercią przed lub po fakcie, a na koniec jak się da to jeszcze kanibalizm wobec własnego "pomiotu". niezła rodzinka.
a w temacie. nic na szybko i na siłę. u mnie regularnie wszytkie prętniki tarły się właśnie gdy nikogo nie było w domu przy tmp. pod 30 C. czyli wyjazd na weekend - powrót i narybek w baniaku. i tak w kółko co dwa tygodnie aż temp. wody spadała na jesień.