Moi Drodzy, dzisiaj jak przyszłam z pracy zauważyłam, że korzeń jest przekręcony. rybki zrobiły podkop w żwirku i korzeń się przesunął. Niestety jedna bocja siatkowana na tym ucierpiała, bo straciła kawałeczek pyszczka

Został jej jeden wąsik, wygląda tak, jakby coś odcięło jej sam czubeczek pyszczka.
Jak ja mogę teraz jej pomóc? Czy ona bez końcówki pyszczka może żyć? Da radę jeść?
Czy ktoś miał podobny przypadek. Bocja zachowuje się normalnie, pływa z innymi ale pewnie bardzo ją boli

Ma ktoś pomysł?
Proszę o poradę
