Witam!
Posiadam akwarium 50l. Na początku kupiłam 8 neonków i glonojada. Po tygodniu neonki zaczęły tracić ogony i zdychać, ale było to chyba też spowodowane złą jakością wody. Filtr miał za starą gąbkę. Wymieniłam gąbkę w filtrze i kupiłam preparat do odkażania wody w akwarium. Dokupiłam także dwie molinezje. Wszystko było wporządku, na tafli wody nie było już "kożucha". Rybki były żwawe, ale jedna molinezja nagle znikła i po ok 6h znalazła się nieżywa i cała wyblakła(prawie biała). Po kilku dniach kupiłam jeszcze dwa piękne mieczyki i bocję wspaniałą. Wszystko też było ok, ale do czasu. Chyba po dwóch dniach jeden z mieczyków zaczął mieć wyblakły, żółty i jakby poszarpany ogon. Na drugi dzień zdechł. Teraz kolejny mieczyk stracił jedną płetwę i "stoi" w miejscu... Nie wiem co się dzieje. Czy mogę mieć agresywnego glonojada? Tylko, że nic nie widać by mógł atakować ryby. A może to wina roślinek? Proszę o poradę
