Jak w temacie, a konkretnie chodzi o samca.
Siedzi sobie u mnie w baniaku 60 l parka Ramirezek, mam je od ok. 1 miesiąca (samiec był wpuszczony niestety trochę wcześniej niż samica).

Ramirezki odbyły już jedno tarło, ikra tradycyjnie jak to przy pierwszym tarle po ok. 2-3 dniach zniknęła, napewno została zjedzona.
Problem polega na tym, że od tego tarła samcowi odwaliło, non stop goni samiczkę, nie daje jej w ogóle dopłynąć do dna, ustawia ją cały czas po kątach akwa i przy powierzchni, gdy ta chce podpłynąć do dna jest goniona i podgryzana.
Przy karmieniu samiec nie daje dojść samicy do pożywienia, żeby ta mogła w spokoju żerować muszę go odłowić lub umieścić za siatką.. fakt faktem w akwa teraz zrobiło się trochę łyso i jest mniej kryjówek bo musiałem pozbyć się całej kabomby, była jakaś słaba i rwała się nawet przy lekkim prądzie wody z filtra, efektem czego po całym akwa pływały jej kawałki, ale to osobny temat.

Ostatnio zauważyłem jeszcze coś czego nie rozumiem, powiecie że człek ze mnie prosty i nierozumny nad wyraz zapewne

Kiedy gaszę światło w akwa nawet, gdy jest to w ciągu dnia i pomimo zgaszonego światła w akwa nie jest całkiem ciemno (półmrok) Ramirezki pływają zgodnie obok siebie, samica może pływać gdzie jej się chce, a samiec jej nie zaczepia, nawet wygląda jakby pilnował żeby miała spokój od reszty obsady.. do tego nie goni jej przy karmieniu.. jedzą razem wrzuconą tabletkę przy dnie i jest spokój nawet się o nią nie biją.. zero agresji ze strony tego samca..
Pomyślałem, że to sprawdzę i wykonałem test, kilkukrotnie gasiłem światło, czekałem aż parka zacznie pływać razem lub przynajmniej blisko siebie i zapalałem światło, za każdym razem samiec kilka sekund po zapaleniu światła goni samice po całym akwa..
Czy ktoś potrafi mi to racjonalnie wytłumaczyć?

A może nawet coś na to poradzić?

Za wszelkie próby dzieki
