nie wiem czy była za życia, widziałem ją już leżącą sztywno na podłożu grzbietem do dołu więc podejżewam że nie żyła

coś ją później zjadło.. jeżeli o była infekcja to cieszę się że nie przenisło zarazków na to co ją zjadło

a można krewetkom jakoś ułatwić przystosowanie się podczas wpuszczania? tzn. czy wpuszczać tak samo jak rybki czy są jakieś inne metody by zaoszczędzić im stresu? bo podejżewam że to było powodem..
a ta druga krewetka żyje po dziś dzień i nie ma krewetkowego towarzystwa jest sama z rybkami, ślimakami i tym całym "tałatajstwem którego nie widać"
