wirek
Stały użytkownik
  
Wiadomości: 325
|
 |
« Odpowiedz #15 : Grudzień 03, 2006, 16:44:16 » |
|
Właśnie dziś odwiedziłem Empik i w 8. numerze Miesięcznika Akwarium znalazłem artykuł o fosilisie. Nic o jadach, wędrówkach po mieszkaniu czy rzucaniu uroków nie było  ale ogólnie rozbójnik do dużych zbiorników (>200 l).
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Tańczący z rybkami
|
|
|
darks86
Nowy

Wiadomości: 34
|
 |
« Odpowiedz #16 : Grudzień 03, 2006, 23:22:46 » |
|
Z fosylisem zawsze jest problem odnośnie karmienia... Ogólnie to nie chciał ani żadnych dżdżownico-podobnych, żadnych mrożonych robaków, roślinnego żarcia również nie, a na suche nawet uwagi nie zwracał. Żarł generalnie surowego kurczaka, wieprzowinę w kostkach lub wątróbkę  Syf robił w akwa nieziemski, w dzień ciągle gdzieś ukryty. Akwarium musi być idealnie przykryte bo po prostu wyjdzie (tak, wyjdzie, nie wyskoczy) i zacznie sobie po podłodze spacerować ... Nawet z dużymi rybami go nie polecam, bo chociaż nie zje, to tak mocno będzie je taranował, że w końcu zamęczy. Ja taką rybę widzę wyłącznie w 500-600 litrowym, dłuuugim akwarium wystawowym. Jeden fosylis i nic więcej. Do mieszkań to się słabo nadaje... Waść bajkopisarz jesteś jakowyś.Syf w akwa byl od surowego mięsa - i zawsze będzie choćby nie było fosylisa.Z tym "taranowaniem" - bzdura na resorach, mam fosylisa od 2 lat i nie widziałem nigdy niczego podobnego,poza tym sumy w ten sposób nie polują.Wychodzenie i spacerowanie - następny wymysł.Mylisz chyba fosylisa z trzciniakiem albo wężogłowem (channa sp.)A że zawsze gdzieś ukryty - taka jego suma natura, każdy sum tak właśnie sie zachowuje. Sam miałem fosylisa (około 15 cm), sąsiad miał nieco większego (20 cm), a jeszcze inny kumpel już wyrośniętego (40 cm około). Mój i sąsiada wyszedł z akwa. Swojego znalazłem przy łóżku (3 metry od akwa), sąsiad - na przedpokoju (jakieś 4 metry od zbiornika). Dodam że kupiliśmy ryby w jednym sklepie. Syf w akwa = wyrywanie roślin, przekopanie wszystkich przedmiotów typu: korzeń, łupina itd. Fosylisy pływały bardzo agresywnie. Co prawda przez większośc czasu siedziały na dnie, ale gdy już ruszył, to... szkoda gadać. Facet, nie wymyślaj mi od bajkopisarzy, bo miałem z tym osobiście do czynienia. Opisałem jak sprawa wyglądała w przypadku 3 sztuk fosylisa różniących się wielkością, które widziałem osobiście i tyle. Nie mogę powiedzieć, że akurat Twoja ryba zachowuje się dokładnie tak samo, ale mam zwyczaj wierzyć w to, co widzę bardziej niż w to, co ktoś powie.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Bubo bubo
Stały użytkownik
  
Wiadomości: 182
|
 |
« Odpowiedz #17 : Grudzień 04, 2006, 17:23:41 » |
|
Facet, nie wymyślaj mi od bajkopisarzy, bo miałem z tym osobiście do czynienia. Opisałem jak sprawa wyglądała w przypadku 3 sztuk fosylisa różniących się wielkością, które widziałem osobiście i tyle. Nie mogę powiedzieć, że akurat Twoja ryba zachowuje się dokładnie tak samo, ale mam zwyczaj wierzyć w to, co widzę bardziej niż w to, co ktoś powie.
Zwracajac sie do mnie bądź łaskaw używać słów "pan" i "proszę" - świń razem nie pasaliśmy.Wymyślać to dopiero mogę zacząć.Zresztą już któryś z moderatorów zarzucił ci to samo - że bzdury gadasz.Czemu do niego nie byłeś taki kozak? A co do tematu - codziennie obserwuję swojego fosylisa i jakoś żadnej chęci do kopania w akwarium a tym bardziej wyrywania roślin nie zauważyłem, ze o wędrówkach nie wspomnę.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
450 l : 6 Pterophyllum scalare,3 Ancistrus sp. 3 Platydoras costatus, 3 Hoplosternum thoracantum, 3 Crossocheilus siamensis, 4 Ancistrus sp. 5 Corydoras sp.
|
|
|
darks86
Nowy

Wiadomości: 34
|
 |
« Odpowiedz #18 : Grudzień 04, 2006, 19:52:20 » |
|
Na forum nie zwykłem nigdy używać tego typu form grzecznościowych, więc zwyczajów zmieniać nie będę. Zauważ, że tutaj każdy ma prawo opisać swoje własne doświadczenia, które w żadnym stopniu nie muszą być encyklopedycznym wyznacznikiem wiedzy. To, że Twój fosylis zachowuje się w opisany przez Ciebie sposób nie świadczy o tym, że trzy osobniki opisane przeze mnie były dokładnie takie same. Wyjątkiem od reguły może być więc zarówno Twój okaz, jak i te, z którymi ja miałem do czynienia. Warto jednak, aby założyciel tematu był świadom, że spotkać może się i z takim przypadkiem.
Poza tematem: nie pamiętam już który, ale faktycznie któryś z modów wszedł w polemikę, na temat pyszczaków złocistych prawdopodobnie. Sprawa tyczyła się ich agresywności. Sam miałem zaledwie jeden egzemplarz i to krótko, ale akwarium mojego "nauczyciela" (tak to potocznie nazwijmy) składało się głownie z tych ryb. Jego podopieczni zawsze byli spokojni i na tym się opierała moja teoria.
Pamiętajmy, że ryba to zwierzę, które może mieć różną osobowość. Nie każda pielęgnica zebra musi być agresywna, ale i nie każdy karaś złocisty łagodny...
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
lukas
Global Moderator
Super aktywny
    
Płeć: 
Wiadomości: 3050
into U'r eyes my face remains
|
 |
« Odpowiedz #19 : Grudzień 05, 2006, 01:24:38 » |
|
darks - mylisz fosylisa z clariasem, fosylis nie rośnie az tak duży
PS: poszę o załatwianie prywatnych niesnasek drogą PW
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
darks86
Nowy

Wiadomości: 34
|
 |
« Odpowiedz #20 : Grudzień 05, 2006, 01:44:39 » |
|
lukas - wychodzi na to, że na 99% masz rację. W sklepie sprzedawano je jako fossilis. Teraz przejrzałem zdjęcia (google) i spotkałem np. zdjęcie fosylisa gdy wyszukiwałem clariasa (i na odwrót). Widać więc, że oba gatunki są przeróżnie (zapewne mylnie) nazywane. Jednak większość fotografii wygląda na prawidłowo określone. Zakładając, że osobniki z którymi miałem do czynienia to clariasy (a tak wnioskuję teraz po statystyce zdjęć) - zwracam honor (skierowane do Bubo bubo). Czas chyba zaopatrzyć się w jakąś fizyczną, obszerną encyklopedię ryb, bo internet może człowieka wykołować.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
choo_d
Nowy

Wiadomości: 1
|
 |
« Odpowiedz #21 : Listopad 25, 2007, 23:01:01 » |
|
nie wiem po co ta klutnie i wszystkie te wyzwiska skoro dla nas wszystkich akwarystyka jest najwazniejsza...jestem akwarysta od 16 lat, z fosylisami mam doczynienia od 9 lat i powiem jedno kazda ryba jest jak czlowiek ma rozny charakter i nawet z tego samego gatunku potrafi sie roznic diametralnie. prawda jest ze duze osobniki jedza duzo (bardzo zarloczna ryba) i duzymi kesami...wiec nie ma co dyskutowac ze noca gina gupiki neonki czy nawet wieksze od nich mieczyki itp. Po prostu to dla zerujacego w nocy duzego osobnika zywy pokarm, ktorego fosylis uwielbia. Ryba ta raczej jest spokojna i nie atakuje ryb ktore sa odpowiednich rozmiarow i ktore jej nie wadza (tj. nie wplywaja w jej kryjowki). Zajmujace jej kryjówki ryby raczej szybko wygania niz "zabija" to nie pielęgnica ktora zawziecie bedzie gonic wroga az ten nie padnie. Jesli kopie w podlozu to "niechcacy"  jej rozmiary i "wygar" jaki ma na starcie powoduja ruchy podłoza (inaczej tego nie moglem ujasc)- nie korie pyskiem dzior w podlozu. Wiec po nocy rosliny moga byc lekko poprzestawiiane i plywac pod powierzchnia. Co do gryzienia to i owszem ale nie slyszalem o przypadku smiertelnym. poczulem na wlasnej skorze ugryzienie i nawet mi spuchla reka ale wapno pozwolilo wrocic do zdrowia. Co do hodowli tej ryby ze wzgledu na jej rozmiary potrzebne jest dlugie akwarium ale w mniejszych i z odpowiednio dobranymi kryjowkami oraz slabym oswietleniem czuje sie rownie dobrze. Ryba ta jest bardzo towarzyska w stosunku do swojego gatunku i w jednej niewielkiej kryjowce moze sie ich zmiescic tyle ile da rade  GORACO POLECAM TEN GATUNEK i zycze udanej hodowli
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
lukas
Global Moderator
Super aktywny
    
Płeć: 
Wiadomości: 3050
into U'r eyes my face remains
|
 |
« Odpowiedz #22 : Listopad 26, 2007, 13:24:36 » |
|
można by jeszcze dodać,że fosylis należy do grona (bądź co bądź niezbyt licznego) sumów, które rozmnażają się w warunkach akwariowych.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|