|
Tytuł: Czy to czasem nie wina zbrojnika ?? Wiadomość wysłana przez: jackdave Listopad 08, 2006, 15:47:25 witam ! mam problem ostatnio znikają mi bez śladu z akwa samce gupikow , a wszystkie inne ryby maja sie dobrze ... myslalem ze poprostu mam cos nie tka z woda albo ze sa chore i zdychaja a potem sie rozkladaja lub pozera je glonek.Zostały 3 samce a dzis patrze samce zyja ale stracily prawie cale ogony :( gdyby byla to choroba to raczej jedna noc nie starczyla by aby zniszczyly sie cale ogony i to tylko samcom gupika, pomyslalem sobie ze moze glonek ich atakuje .. jest taka mozliwośc ?? jest juz duzy szczerze to wiem ze za duzy jak na moje akwa .. moze dlatego tak sie zachowuje co wy na to ?? bo gurami mozaikowy nigd sie tak nei zachowywal wiec on chyba odpada, molinezja raczej tez nie ... :/
Tytuł: Odp: Czy to czasem nie wina zbrojnika ?? Wiadomość wysłana przez: Seboos Listopad 08, 2006, 16:19:32 Ja stawiam że to Gurami ...
Tytuł: Odp: Czy to czasem nie wina zbrojnika ?? Wiadomość wysłana przez: skoti Listopad 08, 2006, 16:25:27 rowniez mysle ze to bylo gurami glonojad zjadlby padline ale zeby zdrowe ryby ??? ???
Tytuł: Odp: Czy to czasem nie wina zbrojnika ?? Wiadomość wysłana przez: danielpodkarpacie Listopad 08, 2006, 19:36:10 kilka lat temu miałem taka sama sytuacie ale poszło na brzanki brznki wywaliłem i dalej samce bez ogonuw i przułapałem gurami tyle że niebieskie dobrze to pamientam bo czatowałem co to prawie trzy dni pozdrawiam
Tytuł: Odp: Czy to czasem nie wina zbrojnika ?? Wiadomość wysłana przez: jackdave Listopad 08, 2006, 20:40:26 dzieki za odpowiedzi ! czyli jednak stawiacie na guramiego, ale przeciez on byl zawsze spokojny allbo moze tego nie zauwazylem ... bo przeciez w dzień do nich nawet nie podplywa, czyli co agresja mu sie w nocy załącza ?? jest to mozliwe ?? ale slyszalem ze gurami mozaikowy jest najspokojniejszy ze wszystkich gurami ... no to jak gurami zabija a w jedna noc glonek upora sie z dwoma padlymi gupikami ??
Tytuł: Odp: Czy to czasem nie wina zbrojnika ?? Wiadomość wysłana przez: jackdave Listopad 09, 2006, 15:01:34 kumpel powiedzial mi dzisiaj ze zbrojnika nie mozna wykluczyc !! poniewaz racja jest ze zywych ryb glonek nie atakuje ale to sie dzieje przeciez w nocy !! a w nocy gupiki stoja w bezruchu i mozliwe ze zbrojnik mysli ze ryba jest zdechla i ja atakuje co o takiej interpetacji myslicie ?? co ja mam zrobic ??
Tytuł: Odp: Czy to czasem nie wina zbrojnika ?? Wiadomość wysłana przez: Seboos Listopad 09, 2006, 15:46:19 Cytuj a w nocy gupiki stoja w bezruchu i mozliwe ze zbrojnik mysli ze ryba jest zdechla i ja atakuje co o takiej interpetacji myslicie ?? Chyba tylko jeśli leży na dnie. Chodziaż nie sądzę żeby nie zdążyła uciec ...Cytuj co ja mam zrobic ?? Obserwowac ...Tytuł: Odp: Czy to czasem nie wina zbrojnika ?? Wiadomość wysłana przez: Emi Listopad 10, 2006, 09:51:43 Nie będę Ci Seba przypominać jak nam wcięło tego niebieskiego gupika. Wieczorem pływał cały i zdrów za samiczkami a rano już go nie było. Przy czyszczeniu akwa znaleźliśmy tylko jego szczątki...
Dla informacji: w jednym z akwariów mamy tylko gupiki i parkę dorosłych zbrojników niebieskich. Ja bym stawiała na zbrojnika. Tytuł: Odp: Czy to czasem nie wina zbrojnika ?? Wiadomość wysłana przez: jackdave Listopad 10, 2006, 13:45:44 Bardzo Ci Emi dziekuje bo Twoja wypowiedź jest jasna ;) wynika z tego ze na 100 % to sprawka glonojada przez to stracilem juz dwa samce a 3 uratowalem zycie wylawiajac je z tego akwa ...pozbede sie mordercy i potem wroca do akwa ;) no to jak .. stracilas rybke i dalej z gupikami trzymasz zbrojnika ?? czy moze tamtego wylowilas a wlozylas do gupikow mniejszego ??
Tytuł: Odp: Czy to czasem nie wina zbrojnika ?? Wiadomość wysłana przez: Seboos Listopad 10, 2006, 14:05:09 Gupiki dalej ze zbrojnikiem mieszkaja, a wlasciwie to z dwoma. Moze ten nasz gupik po prostu padl i tamten go zalatwil ...
Tytuł: Odp: Czy to czasem nie wina zbrojnika ?? Wiadomość wysłana przez: AniaS Listopad 11, 2006, 20:30:36 Ja również miałam taką sytuację,że ryby ginęły mi w nocy. To nie wina gurami ,bo ja też mam mozaikowe , ale zbrojnika. Czatowałam przez cały tydzień i w końcu udało mi się złapać go na gorącym uczynku ( dosłownie chwile mnie nie było przy akwa jak zginęła mi mała bocja wspaniała i gdzie ją znalazłam ,ano w muszli u zbrojnika potrzebny był duży strumień wody ,aby najpierw zbrojnik wypłynął z muszli ,a póżniej wspomniana bocja. Po tej scenie zbrojnik trafił do małego zoo, a bocja na szczęście przeżyła, ale od tamtej pory żadna ryba mi nie zaginęła. <papa>
Tytuł: Odp: Czy to czasem nie wina zbrojnika ?? Wiadomość wysłana przez: Emi Listopad 13, 2006, 09:36:07 Bardzo Ci Emi dziekuje bo Twoja wypowiedź jest jasna ;) wynika z tego ze na 100 % to sprawka glonojada przez to stracilem juz dwa samce a 3 uratowalem zycie wylawiajac je z tego akwa ...pozbede sie mordercy i potem wroca do akwa ;) no to jak .. stracilas rybke i dalej z gupikami trzymasz zbrojnika ?? czy moze tamtego wylowilas a wlozylas do gupikow mniejszego ?? Nie. W zasadzie głównymi mieszkańcami tego akwarium jest parka dorosłych zbrojników a gupiki są tam jakby dodatkiem. Gupiki mnożą jak szalone a 2 dorosłe zbrojniki niebieskie doskonale nadają się do utrzymania populacji na właściwym poziomie. Tytuł: Odp: Czy to czasem nie wina zbrojnika ?? Wiadomość wysłana przez: Andrij Listopad 17, 2006, 23:51:38 Na 100 procent gurami
Tytuł: Odp: Czy to czasem nie wina zbrojnika ?? Wiadomość wysłana przez: malzonka Listopad 18, 2006, 07:29:36 Tyle, że poprzednie wypowiedzi pokazują, że to na 100% nie gurami ...
|