|
Tytuł: Dyfuzor co2 czy można inaczej ??? Wiadomość wysłana przez: Arew z Sopot Kwiecień 20, 2006, 23:12:24 Witam wszystkich
To mój 1 temat Akwarium ma ok 1,5 mieś i odświeżyło ono moje konstruktorskie zapędy :) Osobiście jestem za wywaleniem z samego zbiornika jak największej ilości techniki. Te wszystkie termometry grzałki rurki wężyki i przewody wyglądają paskudnie. Trzeba by to było wetknąć do szafki a tam miejsca coraz mniej :( na Alegro znalazłem taki dyfuzor http://allegro.pl/item97712465_reaktor_co2.html Obejrzałem tą fotkę z kilku stron i wyszło mi że co2 jest rozpuszczane w długim przepływie wody. Hmm pytanie A gdyby tak podłączyć wężyk z co2 bezpośrednio do kubełka - gdzieś wypalić dziurkę i tam go przykleić albo jakoś tak. Mam fluwala 304 i dziurka przy okazji przydała by się do spuszczania wody przy czyszczeniu filtra. w kubełku jest ciemno jak w ..., nic tam nie urośnie, Co2 nic nie zatruje bo przecież i tak płynie tam woda z akwa Czy podłączyć co2 po stronie we czy wy ??? . bliżej wypływu czy dalej ??? . i czy wogule to coś da ??? Co o tym sądzicie ??? Tytuł: Odp: Dyfuzor co2 czy można inaczej ??? Wiadomość wysłana przez: kafarski Kwiecień 21, 2006, 16:27:53 cześć. możesz podłączyć wężyk do wlotu brudnej wody ,a dokładniej wsadzić do prefiltra, smoka, czy czegoś tam na początku węża ssącego. filtr będzie zasysał CO2 przez wąż samoczynnie i rozpuszczał się co-nieco przechodząc przez media filtracyjne. reszty dokona wirnik rozbijając bąbelki na mgłę, która wypłynie przez wylot, deszczownię lub co tam masz na wylocie. nie jest to metoda idealna bo wirnik zapowietrza się trochę, hałasuje i może się stać tak że nazbiera się w mediach większy bąbel i zapowietrzy wirnik. można to usprawnić wsadzając jakieś naczynko po sałatce rybnej na przykład ,w miejscu gdzie zbierają się bąbelki w samym filtrze. bąbelki lecą do góry więc zbierały by się w tym naczynku a prąd wody rozpuszczał CO2. lub- na przewodzie jakaś grubsza rurka pcv umieszczona szczelnie i pionowo na wężu zasysającym- wtedy gaz zostawałby w grubszej rurce i prąd rozpuszczałby go tam. te dwie metody wypróbowałem.
teraz stosuję pierwsza z tym ze mam filtr eheim i tam wlot wody jest w dole filtra ,więc tam umieściłem naczynko 5cm wysokie na 10cm szerokości po galarecie. woda wpada z rozdrobnionymi już bąbelkami i zostają one w naczynku. metoda dobra bo rozpuszczane są wszystkie bąbelki i jest ich około 4-5/sekundę, mam zbiornik 450l. tu są zdjęcia, sory za jakość ale musiałem rozjaśnić bo przez zielony plastik nic nie widać 8) http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/hw6927fxotk27o41.html (http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/hw6927fxotk27o41.html) http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/3qdy6oytbp4q0sek.html (http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/3qdy6oytbp4q0sek.html) poziom Co2 w spodku po galarecie utrzymuje się w przedziale 1-2cm w zależności od ilości bąbelków wpadających z rurki do wlotu filtra. dobrze jest mieć licznik bąbelków ,ale po kilku doświadczeniach z reduktorem i zaworkiem precyzyjnym obchodzę sie bez niego. Tytuł: Odp: Dyfuzor co2 czy można inaczej ??? Wiadomość wysłana przez: Arew z Sopot Kwiecień 22, 2006, 22:35:02 Dzięki za odpowiedz.
jest Naprawdę Profesjonalna. Jestem pod wrażeniem :o |