|
Tytuł: Bocje problem Wiadomość wysłana przez: champion231 Kwiecień 01, 2006, 14:06:46 Dziś wpuściłem dwie bocje do mojego 100 litrowego akwarium.Mam w nim też: 4 molinezje,2 brzanki różowe, glonojada i 4 danio. Od 3 godzin siedzą cały czas w jaskini i nie wychodzą. Czy to jest normalne zachowanie u takich rybek. Temperatura w akwarium jest 22-23 stopnie.
Tytuł: Bocje problem Wiadomość wysłana przez: Pawlikus Kwiecień 01, 2006, 14:10:47 Muszą się przyzwyczaić do twojej wody, możliwe, że tak odreagowują stres :wink:
Tytuł: Bocje problem Wiadomość wysłana przez: mdramski Kwiecień 01, 2006, 14:13:17 Poza tym bocje są stadne. Dwie się zmarnują.
Tytuł: Bocje problem Wiadomość wysłana przez: Robin Kwiecień 01, 2006, 14:22:05 Moj sasiad tez ma bocje i ciagle sie chowa w kryjowce tylko czasem jak wyczuje jedzenie to sie pokazuje
Tytuł: Bocje problem Wiadomość wysłana przez: bemka Kwiecień 01, 2006, 18:53:19 Całkiem normalne:)Ja mam bocje i chowają sie, gdy nikt nie chodzi i nie tupcze koło akwarium to wypływają, albo gdy żarcie jest!Zalezy jak im sie chce:D Ogólnie bardzo płochliwa ryba!PRzynajmniej moje takie są:)
Tytuł: Bocje problem Wiadomość wysłana przez: Ziomal Kamil Kwiecień 01, 2006, 20:03:01 Otóż tak... Kiedyś miałem bocje i po wposzczeniu nie widziałem ich przez dwa tygodnie tak się schowały. Jak już się przezwyczaiły to zjadły mi 3 otoski i młodą kosiarkę... A tak pozatym to bocja wymaga bardzo dużego zbiornika, napewno większego niż 100 litrów :!: :!: :!:
Następnym ich minusem jest to że po jakimś czasie nie masz już roślin w akwa... Mają one silne pyski i lubią poskubać sobie nawet anubiaski. Tytuł: Bocje problem Wiadomość wysłana przez: champion231 Kwiecień 01, 2006, 21:24:57 to koniecznie im dokupie trzecią towarzyszkę :) tylo czy ją polubią??? mam nadzieje ze tak
Tytuł: Bocje problem Wiadomość wysłana przez: Sebastian Kwiecień 01, 2006, 21:34:02 Do niedawna trzymałem 3 gatunki bocji: pregowane, wspaniałe i siatkowane - nie było żadnych problemów, pływały razem i nie było zadnej agresji, możesz więc dokupić któryś z w/w gatunków (ew. karłowatą lub syjamską), uważaj tylko na tygrysią - jest silnie terytorialna i mogą być problemy.
Tytuł: Odp: Bocje problem Wiadomość wysłana przez: malzonka Maj 04, 2006, 06:13:59 Ja mam 3 bocje wspaniałe i nazywam je gang Olsena. Trzymaja się cały czas razem i wariują po całym akwa. Niesmiałymi to nie mogę ich nazwać. Są wszędobylskie, ciekawskie i na maxa ruchliwe. Pływają we wszystkich kierunkach we wszystkich pozycjach. Koszą mi tylko rosliny powierzchniowe. Przynajmniej na razie...
Tytuł: Odp: Bocje problem Wiadomość wysłana przez: Manjak01 Maj 05, 2006, 15:20:27 Z bocjami to różnie bywa... kiedyś kupiłem dwie duuuże bocje, to przez pierwsze tygodnie niewiele jadły, nieco się kryły. A niedawno kupiłem jedną duuużą bocję i od drugiego dnia normalnie je i pływa. Wszystko zależy jak się rybcia zaadoptuje.
Tytuł: Odp: Bocje problem Wiadomość wysłana przez: Ziomal Kamil Maj 06, 2006, 21:33:40 Ja nie lubię bocji, to duży problem w 100 litrowym akwarium,, lecz są piękne ;D
Tytuł: Odp: Bocje problem Wiadomość wysłana przez: malzonka Maj 06, 2006, 22:06:55 Już nie pływaja razem :D Siedzą przy filtrze i wychodza tylko na papu. Przestały szaleć. Ciekawe czy to juz tak na stałe czy przejściowe zachowanie. Zobaczymy.
Tytuł: Odp: Bocje problem Wiadomość wysłana przez: Arew z Sopot Maj 07, 2006, 01:06:38 po 2 mieś włożyłem zatoczki (ślimaki) ze 20. Warto było. Jak sie moje modesty i wspaniałe kapneły co to jest (znaczy do jedzenia) to po tygodni skorupy odmulacz zapchały a one jeszcze przez 2 tygodnie pod każdy kamyk zaglądają i pływją przez cały dzień.
<papa> Podejrzewam że bocje to jedne z ciekawszych rybek. i te trupki powyżej to raczej nie ich wina. Tytuł: Odp: Bocje problem Wiadomość wysłana przez: malzonka Maj 07, 2006, 08:27:51 Moje wieczorem sie ruszyły i zaczęły robić straszny raban ;D Uwielbiaja podgryzać roslinki pływające. Jak zwykle co u mnie typowe nie pamiętam ich nazwy. W każdym razie maja okrągłe, mięsiste liscie przypominające mini folię bąbelkową. Bocje uwielbiaja je podgryzać. Mysle, że jeszcze ok 2 tygodnie i nie będzie ani jednej roslinki zwłaszcza, że poobgryzane i zółknace liście z uporem maniaka usuwam aby mi się nie zaczeły rozkładać.. No i nie dosyć, że liście w czasie obgryzania "strzelają" to podejrzewam, że bocje w zachwycie nad smakiem tych roslinek też nie siedza cicho. Gdzies czytałam, że w czasie jedzenie mogą wydawać odgłosy właśnie przypominające takie "klaszczenie". No i na zdrowie :) Te niech sobie jedzą, byle reszty nie ruszały :D
|