|
Tytuł: Prętnikowe problemy Wiadomość wysłana przez: -Bartek- Styczeń 23, 2004, 20:56:42 Zaznacze, że nie przeglądałem wszystkich tematów (a jest ich sporo) więc sorry jeżeli temat już jest. W swoim akwarium posiadam prętniki karłowate. Jeden z nich pływa nienaturalnie tzn. przechyla się czasem na różne strony i nie może pozostać w nieruchomej pozycji. Zauważyłem, że jedna z bocznych płetw zachodzi mu za skrzele. Próbowałem wyjąc tą płetwę pensetą (co mi się udało bez robienia krzywdy rybce) Ale gdy tylko zaczęła pływać znowu wróciła na miejsce. Prętnik był na 1,5 dnia zanurzony w błękicie co mu nie pomogło (może ma pasożyty?). Stan ten trwa już od miesiące. Wszelkie zabiegi zaczołem dpiero tydzień temu. CO ROBIĆ?! Czy jest to może coś w rodzaju "rybiego inwalidy od urodzenia"?
POMOCY! Tytuł: Prętnikowe problemy Wiadomość wysłana przez: Molly_ Styczeń 23, 2004, 21:27:41 Hmmm....może Twoja rybcia ma problemy z pęcherzem pławnym?? Ale może się mylę. Nie wiem, co innego może jej dolegać. A rybka ma takie problemy od początku jak ją kupiłeś??
Tytuł: Prętnikowe problemy Wiadomość wysłana przez: lukas Styczeń 23, 2004, 22:31:44 to najprawdopodobniej wada wrodzona. NIe używaj tej ryby do rozmnażania. Poza tym jest ok
Tytuł: Prętnikowe problemy Wiadomość wysłana przez: -Bartek- Styczeń 24, 2004, 12:36:42 Ryba się tak zachowuje odkąd ją kupiłem (w sklepie wszystkie wtedy wyglądały na zdrowe), ale niedawno byłem w tamtym sklepie i zostało już tylko 6 prętników, które pływały przechylone całkowicie na bok a niektóre bokiem kładły się na dnie....
Tytuł: Prętnikowe problemy Wiadomość wysłana przez: lukas Styczeń 25, 2004, 00:48:00 uuuuuu to niedobrze , wtakim razie to jakieś choróbsko :( Skoro ryba równowagi nie może złapać to albo coś z błędnikiem (ale raczej nie przeziębienie) albo choroba na tle neurologicznym.
Tytuł: Prętnikowe problemy Wiadomość wysłana przez: -Bartek- Styczeń 26, 2004, 00:02:36 Jak juz to bym chyba stawial na ta wade od urodzenia bo male ma te pletwy boczne i jakos ulozone w strone skrzel a jedna jak juz wspomnialem zachodzi za nie. No nic poczekamy zobaczym jak jest chory to moze wkoncu zdechnie...
|