Witam, jak w temacie poszukuje opinii na temat tych pokarmów.
Czy waszym zdaniem, to dobry wybór dla naszych pupili ?
Ja karmię od czasu do czasu brzanki rurecznikami liofilizowanymi. Po mojemu świetne żarcie, ryby się rzucają na nie. Jedyny mankament to jego pływalność, pewnie nie każda ryby lubi jeść z powierzchni. Ale ogólnie zdecydowanie polecam.
Przypomniało mi się, że wcześniej monodactylusy wpierdzielały liofilizowanego (albo suszonego, nie pamiętam) kryla i też nie marudziły. Szczupaki też dokarmiałem suszonymi krewetkami.
Ja zastanawiam się nad podaniem takiego pokarmu żałobniczkom i kardynałkom więc nie ma problemu z jedzeniem z powierzchni.
Kiedyś podawałem liofilizowany rurecznik brzankom brokatowym, a później także zwinnikom ogonopręgim i bystrzykom kolumbijskim. Pokarm bardzo chętnie był zjadany. Często najsilniejsza ryba porywała kostkę i cała reszta ją ścigała, tak że całkiem fajnie to wyglądało. Dla odmiany skalary nie bardzo chciały jeść takiego rurecznika, a żywy im odpowiadał.
Ten pokarm pływa cały czas czy nasiąka w końcu i opada ?
Nasiąka, ale dosyć wolno (to o liofilizowanych rurecznikach). Zaraz po podaniu kostka pływa jak korek, stopniowo się rozmiękcza i ryby łatwo wyskubują poszczególne robale. Po jakimś czasie pokarm w końcu opada, ale u mnie były to niewielkie resztki, bo większość wcześniej była bardzo chętnie zjadana. Tylko skalarom jakoś to żarełko nie pasowało.
U mnie ma być jutro/pojutrze liofilizowana ochotka to zdam relację z tonięcia :)
I koniecznie fotki :D
ja używam tubi cubi. w literatce z wodą z akwarium nasiąka, aż się "rozczłonkuje" i opadnie, po czym zostaje wlany do zbiornika. Kiryski się nim uwielbiają zapychać, kąsacze też coś porwą, kakadu zje, a skośne jak im się podoba...
Cieszę się, bo jak do tej pory nie ma głosów przeciw, więc idzie to w dobrym kierunku, a jak z robakami w tych pożywkarniach ?
Wnioskuję, że po takim zamrożeniu i osuszeniu już nie powinno ich być ?
Pokarmy liofilizowane są podobno bez pasożytów.
Dostałam ochotkę - opada od razu, krewetki biorą się za nią już po 1-2 minutach, jak tylko puści zapach :)
Cytat: gosieks83 w 12.01.2012, 10:35
Pokarmy liofilizowane są podobno bez pasożytów.
Mało co przetrwa zamrażanie i (prawie) próżniowe suszenie :) Tylko pewności co do kupowanego na wagę żarcia nie ma jakiejkolwiek, że ono jest naprawdę liofilizowane a nie normalnie suszone. No ale trzeba zaufać sprzedawcom, bo sprawdzić tego chyba nie ma nijakiej możliwości :)
Cytat: ducze w 12.01.2012, 12:55
trzeba zaufać sprzedawcom, bo sprawdzić tego chyba nie ma nijakiej możliwości :)
No niestety chyba trzeba zaufać.
Myślę, że w przypadku karm, które są zamknięte oryginalnie, ryzyko, ze jest suszona a napisane liofilizowana, jest wręcz zerowe ;)
Pewnie tak :) Ale ja zawsze kupowałem na allegro na wagę. Zresztą moje ryby jakieś takie zdrowe, że się niezbyt boją jakiejkolwiek zarazy ;)
"Zresztą moje ryby jakieś takie zdrowe, że się niezbyt boją jakiejkolwiek zarazy ;)"
Twoje ryby są zdrowe, bo nie myjesz żwirku ludwikiem, jak niedawno to zrobił jakiś "akwarystyczny spec" ;)
vento w swoim wątku donosi, ze suszona ochotka pływa, więc mamy metodę na potwierdzenie oryginalności :)