|
Tytuł: Alternanthera sessilis - rubra. Wiadomość wysłana przez: akwarystycznie Marzec 24, 2011, 19:08:41 Podczas zakładania akwarium kupiłam rubrę nie wiedząc o jej wymaganiach. Obecnie nawożę Co2 i mam oświetlenia 2x18w, 112l.
Roślinka jest w opłakanym stanie. (http://wd3.photoblog.pl/np2/201012/DE/81831692.jpg) (to rubra zaraz po zakupie) (http://wd9.photoblog.pl/np5/201103/AC/89376948.jpg) (a to zdjęcie sprzed tygodnia - akwarium mam 4 miesiące) Wymyśliłam "plan" jak ją uratować. Kupię i wymyję ją w roztworze nadmanganianu potasu. Przesadzę do osobnego pojemnika i będę naświetlać ją światłem z biurka (25w). Kupię dla niej nawóz i tabletkę. Kilka łodyg utnę w połowie (zobaczę może wyrosną nowe zdrowsze pędy). Co o tym "planie" sądzicie? Tytuł: Odp: Alternanthera sessilis - rubra. Wiadomość wysłana przez: Pethro Marzec 28, 2011, 14:01:34 szkoda zachodu z tą odmianą alternathery, wymaga ona mocnego światła i dużej ilości CO2 by jakotako rosnąć pod wodą, kupiłem identyczną i brzydko rosnie pod wodą, mam tez alternatherę splendidia i ta swietnie rosnie pod wodą wiec jesli koniecznie chcesz alternathere próbuj z tym gatunkiem (splendidia to moim zdaniem najlepiej przystosowana alternathera do warunków akwariowych)
generalnie alternathery to rosliny lądowe/błotne a nieliczne z nich mogą rosnąć w pełnym zanurzeniu stąd tyle z nimi problemów Tytuł: Odp: Alternanthera sessilis - rubra. Wiadomość wysłana przez: akwarystycznie Marzec 28, 2011, 14:42:19 Dzięki za Twoją wypowiedź, ale w tym wątku chodziło mi bardziej o napisanie czy ten "plan" może coś zdziałać, czy to wszystko nic już kompletnie nie da. :)
Tytuł: Odp: Alternanthera sessilis - rubra. Wiadomość wysłana przez: Pethro Marzec 28, 2011, 14:51:54 nic to nie da bo ta konkretna odmiana lepiej rosnie na ladzie a pod wodą brzydko sie wyciąga
posadz sobie do doniczki na parapecie, tam powinna odżyć ;) Tytuł: Odp: Alternanthera sessilis - rubra. Wiadomość wysłana przez: akwarystycznie Marzec 28, 2011, 14:53:50 Tak czy siak troszkę za późno napisałeś, bo godzinę temu wróciłam z zakupów i przywiozłam też kostkę "odżywczą" dla niej. :) Wsadzę może coś się uda. Wolę spróbować. :) Dzięki za pomoc.
|