|
Tytuł: Rychła śmierć otoska Wiadomość wysłana przez: Andrij Grudzień 18, 2010, 10:43:39 W czwartek kupiłem do akwarium wszystkie rybki oprócz otosków. Potem w piątek kupiłem 2 otoski (chciałem 5, ale były tylko 2) Dzisiaj w sobotę budzę się i patrzę, a tu nieżywy otosek sobie leży. W czym może być przyczyna?
Akwarium 126l Parametry wody: temp. 26`C PH 7,5 GH 5,5 Fauna: 1 samiec+3 samice pielęgniczka kakadu 12x neon innesa 8x żałobniczka 2x otosek Tytuł: Odp: Rychła śmierć otoska Wiadomość wysłana przez: vonzgred Grudzień 18, 2010, 11:16:42 Nie chciałbym trywializować, ale z tego co czytam i co sam miałem, otoski "tak mają". Trudna aklimatyzacja? Źle znoszą odłów/podróż? No i skoro to były ostatnie w sklepie, to może zostały tylko 2 "najgorsze". Wyrośnięte i ruchliwe sztuki zeszły, zostały dwa "brzydkie kaczątka".
Z tego co zaobserwowałem, dobrym wyznacznikiem formy otosków ze sklepu są ich płetwy ogonowe. Czy mają pełne, płynne kontury, jak tutaj: http://www.planetcatfish.com/catelog/image.php?species=otocinclus+vittatus&image_id=3923 (http://www.planetcatfish.com/catelog/image.php?species=otocinclus+vittatus&image_id=3923), czy raczej poszarpane promienie? Tytuł: Odp: Rychła śmierć otoska Wiadomość wysłana przez: Andrij Grudzień 18, 2010, 11:25:34 No i skoro to były ostatnie w sklepie, to może zostały tylko 2 "najgorsze". Wyrośnięte i ruchliwe sztuki zeszły, zostały dwa "brzydkie kaczątka". No właśnie też myślałem, że może mieć to coś z tym wspólnego. Chciałem je jak najszybciej kupić, bo mam dużo glonów i w ten dzień przejechałem 4 sklepy zoologiczne a otosków jak na lekarstwo: albo jest 1 lub 2 albo wcale. Czasem myślę, że mieszkam w jakiejś szarej strefie, gdzie nic nie ma :'( |