Mój prętnik miodowy od jakiegoś czasu miał długą, cienką, białą nitkę wystającą z brzucha, mniej więcej na wysokości wyrostków czuciowych, może trochę poniżej. Właśnie zdechł. Nitka była jedyną oznaką, że coś jest nie tak, poza tym rybka była od jakiegoś czasu osowiała i dużo siedziała na dnie (ale miała też okresy, że normalnie pływała i jadła). Brak jakiejkolwiek wysypki, zniekształceń itp. Mam wrażenie, że już kiedyś zdechł mi prętnik na tą samą dolegliwość. Nie mam pojęcia co to jest, gdybym wiedziała to na przyszłość mogłabym podjąć odpowiednie leczenie, jeśli to się powtórzy. Proszę o pomoc
przydałoby się zdjęcie tak to trudno zgadywać... możliwe, że to jakiś pasożyt, ale tak jak pisałem na macanego nic nie poradzimy ;)
Ja bym stawiał na skorupiaki Lernaea, ale tak jak kolega wyżej napisał, bez zdjęcia ciężko
Myślę,że już kolega nam zdjęć nie dostarczy bo prawdopodobnie rybkę wywalił. Ja też obstawiam pasożyta.