CZESC MAM PYTANKO. MAM POGRYZIONEGO PYSZCZAKA. MA OBGRYZIONY TROSZECZKE OGON I BUZKE. WYMYSLILAM PATENT ZEBY GO NIE PODRZERALY DALAM GO DO CEDZAKA I SE PLYWA. ALE NIE W TYM RZECZ. PLYWA ALE CZASAMI DO GÓRY NOGAMI CZASAMI NORMALNIE. CO MAM ZROBIC ZEBY WYZDROWIAL. CZY SĄ JAKIES LEKARSTWA? CZY MAM GO TAK SOBIE ZOSTAWIC? DODAM ŻE NARAZIE NIE ZAUWAŻYŁAM ŻEBY COŚ JADŁ(ZOBACZYMY CO BĘDZIE JUTRO). PROSZE O RADE. POZDRAWIAM [/list]
Twój patent niestety nie pomoże. Ta ryba po prostu cierpi. Po raz kolejny przypominam Ci, abyś zrezygnowała z pyszczaków w takim małym akwarium.
co racja to racja , pysiek jest katowany ,male awka , z tad ta "choroba" plywania do gory brzuchem
Za mało informacji, ile to ma filtrów, jest filtr i napowietrzacz itd. ?
pyszczak w cedzaku?? jak juz to do osobengo kotnika go na kwarantanne. Ile Ty masz tych pyszczaków?? i jakie akwa?? i jak sie czuje ten z plamka przy buzi:D
To akwarium ma 75 litrów. Sami widzicie, że dla pyszczaków to jak szklanka.
Jula masz juz kotnik teraz musisz kupic akwarium dla swoich pyszaków:]
wiecie co akurat ten pyszcaczek zyje i ma dobrą kondycje. wypuszcam go pare razy dziennie ale go atakują a on niema jeszcze dobrze zagojonych ran. najwazniejsze ze plywa juz normalnie. trzymajcie kciuki. pozdrawiam
JUla przesten meczyc te pysie!!!!!!!!!!!!!1 oddaj je komus!!!!
niezle pojebana.... :roll:
mogl bys nie przeklinac?? dziekuje... :wink:
oddać to zły pomysł najwyżej komóś sprzedać w albo zamienic w zoologicznym, ja bym tak zrobił bo mam zaprzyjaźnionego handlarza w zoologu