|
Tytuł: NIEUFAJCIE SKLEPOM ZOLOGICZNYM!!!!!!!!!!! Wiadomość wysłana przez: JIN5 Listopad 02, 2004, 22:24:45 Witam wszytkich.Napisałem ten temat ponieważ jestem troche wstrząśnięty tym co sie dzieje w sklepach zologicznych.Dziś byłem w jednym ze sklepow zologicznych w moim miescie.I zaczłem sobie ogladac rybki!!!Wstrząsnoł mnie widok padnietych rybek ktorych wlascieciel nawet niesmial wylowic!!!!!!Po chwili poprosilem 2 mieczyki!!!Wygladaly na zdrowe ale kiedy przyjechalem do domu zauwazylem u samca podgryzione pletwy.Samiec żył tylko przez 4 godziny a potem padł!!!!Została tlyko smaica ale przyposzczam ze i ona padnie!!!Przez takich wlaścicielow możemy przeciez starcic cala nasza hodowle!!!!Sprawdzajcie co kupujcie i kupujcie w zaufanych sklepach!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Tytuł: NIEUFAJCIE SKLEPOM ZOLOGICZNYM!!!!!!!!!!! Wiadomość wysłana przez: Harpia Listopad 02, 2004, 22:28:51 Prosze, błagam na kolanach, pisz czytelniej bo cholery dostaje rozszyfrowując takie krzaki.
Tytuł: Sklepy!!! Wiadomość wysłana przez: JIN5 Listopad 02, 2004, 22:36:49 Poprawiłem!!!Piszcie co sadzicie o tym!!!!!!!!
Tytuł: NIEUFAJCIE SKLEPOM ZOLOGICZNYM!!!!!!!!!!! Wiadomość wysłana przez: mcrobson Listopad 02, 2004, 22:49:20 Jeśli w sklepie jest ok 500 ryb to naprawdę cięzko jest uniknąć śnięcia a jeśli co tydzień przychodzą nowe z najróznieszych źródeł to naprawdę cięzko jest aby wszystko było tak jak w domu. Każde awkarium w sklepie to inne środowisko i przy zachowaniu naprawdę dużej ostrożności cięzko jest odizolować choroby.
Szkoda że nie przyjżałeś się wcześniej tym rybom bo myśle że w drodze ze sklepu do Twojego akwarium to te objawy się nie pojawiły. Tytuł: NIEUFAJCIE SKLEPOM ZOLOGICZNYM!!!!!!!!!!! Wiadomość wysłana przez: mdramski Listopad 03, 2004, 02:10:44 A ja z kolei dziwię się, że ktoś w tym sklepie jeszcze kupuje ryby...
Tytuł: NIEUFAJCIE SKLEPOM ZOLOGICZNYM!!!!!!!!!!! Wiadomość wysłana przez: Bea Listopad 03, 2004, 13:01:00 W sklepach akwarystycznych... jak wszędzie. Są lepsze i gorsze. Nie generalizujmy proszę!
Tytuł: NIEUFAJCIE SKLEPOM ZOLOGICZNYM!!!!!!!!!!! Wiadomość wysłana przez: Tramal Listopad 03, 2004, 18:19:32 Właśnie nie należy uogólniać. Są sklepy i sklepy , pozaym różne wypadki sie zdarzają - w każdym akwarium można zawlec sobie chorobę nawet w sklepowym. To wcale nie musi być wina sklepu. Znam kilka przypadków że winna rozprzestrzeniania chorób była hurtownia która dostarczyła do sklepów (kilkuw 3 mieście) gupiki chore na flexibakteriozę a te sprzedały zdrowo jeszcze wyglądające rybki klientowi. Właściciele strasznie potem psioczyli bo klient był zły na nich a pozostałe u nich ryby i tak padły... W tym przypadku nie ma zaniedbania ze strony sklepu. Tak samo jak chyba nie będę wymagał od sklepu żeby ten zoorganizował sobie wodę idętyczną z wodą hodowców od których biorą ryby - w ten sposób występuje śnięcie cząści ryb z powodu szoku (często bocje) ale z drygiej strony patrząć to te co przeżyją u klienta który ma wodę podobną do sklepowej (nie uzdatnianą) taka ryba ma większe szanse na adaptacje a o to zazwyczaj chodzi... (bo jaki procent akwarystów uzdatnia wodę ....)
Zupełnie inaczej się ma sprawa zaniedbania - chodzi po najbardziej podsatwowe czynności jak:podmiana wody w akwariach sklepowych, działający filtr czy urozmaiczane choćby suchego pokarmu no i wspomniane w wypowiedziach usuwanioe ewentualnych martwych ryb - z moich obserwacji taie zaniedbania są coraz rzadsze - naszczęście choć jak gdzieś się zdarzą to na całego ... Ja mam więc propozycje nie tyle co nie ufać sklepom co ufać sobie i temu co się na dany temat wie - z doświadczenia własnego lub bardziej zawansowanych kolegów. Pamiętajmy sklep zoologiczny to nie nasze akwarium to takie miejsce tymczasowego pobyty ryby gdzie nie da się zapewnić równowagi biologicznej jak w akwarium i tylko najśilniejsze ryby będą tam dłużej żyć... Z drugiej strony wyobrażacie sobie to hobby bez sklepów zoologicznych ? bo ja nie... :) Pozdrawiam serdecznie. Tytuł: NIEUFAJCIE SKLEPOM ZOLOGICZNYM!!!!!!!!!!! Wiadomość wysłana przez: lukas Listopad 03, 2004, 18:46:12 Przecież sam sobie wybrałeś te ryby. Co to znaczy wyglądały na zdrowe? Skoro samiec był pogryziony to jak mógł wyglądać zdrowo??? Poza tym jeśli widzisz w akwarium pełno zdechłych ryb i nie zniechęca cię to do kupowania rybek w tym miejscu to sam jesteś sobie winny. Zwalanie całej winy na sprzedawców jest niedorzeczne. Chociaż niektórzy z nich mają swoje za kołnierzem ,to nie tłumaczmy własnych błędów chciwością sprzedawców. Przypadek opisywany w tym temacie jest właśnie ewidentnym przykładem takiego stanu rzeczy.
Tytuł: NIEUFAJCIE SKLEPOM ZOLOGICZNYM!!!!!!!!!!! Wiadomość wysłana przez: Harpia Listopad 03, 2004, 21:01:50 Powiem tyle, u mnie w miescie są 2 sklepy, nie sa najlepsze, ryby trzymają w małych, ciasnych akwariach, bojki w kubkach, ale co mają zrobić?
Największy sklep nie zapewni idealnych warunków dla danego gatunku, po prostu niema na to miejsca. Jeżeli ryby były chore to po co je kupowałes? Tytuł: NIEUFAJCIE SKLEPOM ZOLOGICZNYM!!!!!!!!!!! Wiadomość wysłana przez: Jarecki Listopad 04, 2004, 23:11:44 No właśnie przecież samym właścicielom sklepów naprawdę nie zależy by ich towar zdychał.To przecież straty bo oni za nie zapłacili.A któremu jest miło słuchać złych opini że u niego padają i są same chore?Ze są ciemniaki co nie mają podstawowego pojęcia o tym to się zgodze ale wielu starającym się to też się zdarza choć tego nie chcą i próbują zapobiegać jak mogą. Mój koleś z podstawówki założył kiedyś taki sklep w małym mieście.Jako chodowca amator( co podkreślam) opchnąłem mu trochę tzw."szarańczy".Zapowiedziałem mu że tylko co najwyżej część sumatr może mu się wywinąć i by uważał trochę z nimi.Padło mu tylko pięć sztuk i to zaraz po transporcie.Pełen eufori że opchnął w małym miasteczku wszystko co miał odemnie nabył z churtowni pokażną ilość wszelakich rybek. A te zaczęły mu padać w tych akwariach bez wyrażnych powodów.Jedyne co mógł zrobić to świerzy towar trzymał na zapleczu parę dni by padło co miało paść a resztę już odpornych dawał na sprzedaż by ryby nie ginęły mu na oczach klientów...
Tytuł: wrrr Wiadomość wysłana przez: rob1979 Marzec 21, 2005, 14:03:03 sklep w Tychach przy ulicy Hlonda (za Teatrem Małym) jeden ze sklepów z szyldem "Hobbysta" (polecany przez magazyn Akwarium). 21.03.2005 ok godz. 12.30
pytam srzedawczyni: - macie może otoski? - co? lotosy? - otoski! - a co to? - takie małe glonojadki - aha! ancitrusy? - wrrrrrrrrrrrr :evil: tu jest napisane flamastrem, że macie otoski! - aaaa, to! mieliśmy ale nie mamy ... chwile później... - prosze pani, tutaj pływa martwy rak, a tu obok szkieleciki zbrojniczków, a w akwa z pyszczakami - bojownik (sam korpusik z płetwami piersiowymi - reszta obgryziona) - a nooo leży, ale niech se leży przynjamniej coś się dzieje! jest widowisko (mówi to z przylepionym do gęby uśmiechem) moja dziewczyna już nie wytrzymała i pyta jakie to widowisko skoro tu pełno martwych zwietrzątek? a ona na to: - eee tam, można się przyzwyczaić! uwierzylibyście w coś takiego? wlasnie szukam namiarów na właściciela sklepu... Tytuł: NIEUFAJCIE SKLEPOM ZOLOGICZNYM!!!!!!!!!!! Wiadomość wysłana przez: Przemek Marzec 21, 2005, 18:01:49 No myślałem że padnę jak to przeczytałem, co za rozbrajająca niekompetencja (dyplomatycznie się wyrażając) :twisted:
Tytuł: NIEUFAJCIE SKLEPOM ZOLOGICZNYM!!!!!!!!!!! Wiadomość wysłana przez: Jarecki Marzec 21, 2005, 21:02:05 No, sprzedawczyni na pewno nie jest włascicielem takiego sklepu,bo tak rozbrajająco beztroskiego właściciela jescze nie widziałem.
Tytuł: NIEUFAJCIE SKLEPOM ZOLOGICZNYM!!!!!!!!!!! Wiadomość wysłana przez: mdramski Marzec 21, 2005, 21:13:55 Po prostu w zoologicznych często można się spotkać z sytuacją, że nie zatrudniają specjalistów w tej dziedzinie. Sam usiłowałem załatwić coś kiedyś w pewnym sklepie. Okazało się, że ciężko dorwać faceta, który zna się na akwarystyce bo obsługuje on w jednym czasie aż trzy sklepy tego samego właściciela. No, ale przynajmniej pani powiedziała, że się nie zna i prosi o wyrozumiałość i zadzwoniła do niego z moim pytaniem.
Tytuł: NIEUFAJCIE SKLEPOM ZOLOGICZNYM!!!!!!!!!!! Wiadomość wysłana przez: rob1979 Marzec 21, 2005, 22:56:04 w tym przypadku to wyglądało tak jakby tej pani sprawialo przyjemnosc wkurzanie klientów... chciala mi udowodnic, ze moze zrobic co zechce i nie musi sluchac zadnych upierdliwych klientów... w koncu ona tam rządzi (przynajmniej do czasu przybycia właściciela)
moim zdaniem przedsiębiorcy robia bardzo powazny błąd zatrudniając do Zoologów osoby z mentalnością sprzedawczyni z warzywniaka. nie chce nikogo urazic ale co innego sprzedawac buraki a co innego zywe stworzenia. no ale ludzie myslą, ze sprzedawca to sprzedawca wiec wiekszosc pracownikow sklepów zoologicznych to osoby obslugujące kase fiskalną z doswiadczeniem z odzieżowego za rogiem... a dla nich nie powinno byc tam miejsca... w koncu jakim cudem mozna dobrze obsłużyc klienta sklepu zoologicznego jesli nigdy nie hodowalo sie psa, kota, fretki czy rybek? ehhhh Tytuł: NIEUFAJCIE SKLEPOM ZOLOGICZNYM!!!!!!!!!!! Wiadomość wysłana przez: Tomlsv Marzec 22, 2005, 09:02:40 wow Robi, to jest coś :/
A co do sklepów, trzeba mieć zaufany sklep, u mnie w mieście spośród 12 tylko w dwóch, góra 3 warto kupować, reszta to ryzyko. |