|
Tytuł: karmienie? Wiadomość wysłana przez: Bea Wrzesień 02, 2004, 21:20:28 W żadnej książce nie wyczytałam ile dokładnie trzeba dawać pokarmu. Na razie mam tetra rubin i takie tabletki do przylepiania. Jak często karmić i co mi jeszcze polecacie, zeby było uniwersalne dla moich rybek?
Tytuł: karmienie? Wiadomość wysłana przez: Molly_ Wrzesień 02, 2004, 21:54:32 Rybki należy karmić codziennie, kilka razy na dzień małymi porcjami. Porcje sypie się taką, żeby została zjedzona w kilka minut.
Jak zawsze polecam tu wszelkiego rodzaju mrożonki (ochotkę, wodzienia itp.) :wink: Ponadto w sklepach są najrózniejsze rodzaje pokarmów płatkowanych. Możesz wybrać w zależności od potrzeb Twoich skarbków :wink: Ja polecam gorąco Tropicala. Moje rybki zabijają się o te płatki :wink: Tytuł: karmienie? Wiadomość wysłana przez: merritt Wrzesień 02, 2004, 21:57:36 karmić najlepiej 2 albo trzy razy dziennie. jeśli dwa, daj tyle, żeby po pięciu minutach nie zostało. jeśli trzy, to limit jest chyba koło trzech minut. dawaj po trochu jeśli nie chcesz dać za dużo na raz.
co dla rybek: jakieś płatki, jakieś granulowane jedzonko dla przydennych (nawet jeśli ich nie masz to inne chętnie skosztują czegoś innego), ja czasem sypię trochę dafni, oczywiście mrożonki (kryl, ochotka). a poza tym: http://www.elem.internetdsl.pl/akk/s_kk.html Tytuł: karmienie? Wiadomość wysłana przez: Duch Wrzesień 02, 2004, 23:07:34 Hehe...to ja dam Ci trzecią opcję. Ryby wystarczy karmić raz dziennie a nawet raz na dwa dni. Dlaczego? Ponieważ my tak naprawdę dostarczamy naszym pupilom conajmniej 5razy więcej pokarmu niż w naturze. Dlatego zdarzają się hmm....dziwne przypadki jak np. ponad 20cm Calvusy (mimo, że w naturze dorastają do około 15cm :wink: ). I tak 95% rybek akwariowych umiera z odtłuszczoną wątrobą :?
Jeżeli już chcemy karmić 2-3razy dziennie to w takiej ilości aby rybki zjadły wszystko w ciągu 1minuty. Ja karmię raz dziennie/co dwa dni i nie widzę aby ryby miały zapadnięte brzuchy...są bardziej żywe (szukają pokarmu :lol: ) Tytuł: karmienie? Wiadomość wysłana przez: Tomlsv Wrzesień 03, 2004, 07:56:56 Racja Duchu, głodna ryba - zdrowsza ryba. Ale te otłuszczenia i wyrośnięte osobniki to moim zdaniem efekty karmienia zbyt dużymi porcjami. Szkoła nakazujaca karmienie 2-3 razy dziennie małymi porcjami jest zdecydowanie bardzie spopularyzowana i stosowana niż Twoje metody, wręcz myślę ze Twoje sa niezdrowe gdyż nakazują rybce najeść sie raz a porządnie (napychając swój układ pokarmowy) na 1-2 doby, tego sie w naturze nie spotyka a wiec nie są do tego przystosowane, w naturalnym środowisku jest tak iż rybki niemal cały czas pobierają pokarm ale porcjami malusieńkimi, oczywiscie dużo mniejszymi niż im sypiemy. Nie mam zamiaru Cię pouczać a jedynie wejść w polemikę :)
Tytuł: karmienie? Wiadomość wysłana przez: Duch Wrzesień 03, 2004, 08:11:31 Cytat: Tomlsv , tego sie w naturze nie spotyka Ja bym powiedział że to właśnie w naturze najczęściej się to spotyka :wink: (mówię o drapieżnikach...a taki neon, apisto czy skalar jest drapieżnikiem :) ) . Pomyśl czy ryby w naturze jedzą codziennie? Czasami muszą polować na swoją zdobycz kilka dni a wmiędzy czasie zadowolić się marnymi resztkami typu glony. Jeżeli twierdzisz, że ryby jedząc rzadko zapychają swój układ pokarmowy to co powiesz o IMO częstych przypadkach, że taki drapieżnik powiedzmy raz na kilka dni zje sobie rybkę ktora stanowi dajmy na to 30% masy jego ciała? :wink: Czy to nie odbije się na jego układzie pokarmowym? :) Aha....co do mojego karmienia to ja sypię tyle pokarmu aby ryby zjadły wszystko w góra 1.5min (najczęściej krócej 30-40sek). Tytuł: karmienie? Wiadomość wysłana przez: Tomlsv Wrzesień 03, 2004, 10:00:33 Tak ale w akwarium zreguły nie chodujemy ryb karmionych rybkami mniejszymi, kiedy to po zjedzeniu takiej rybki drapieżnik otrzymuje wystarczajacą ilość białek, tłuszczów i węglowodanów. Aby otrzymać 1g czystego białka ryba drapieżna potrzebuje 7-8g ryb stanowiących jej pokarm, natomiast rybki żywiace się przykładowo organicznymi cząstkami zawartymi w osadach potrzebują do tego celu aż 200g swego pokarmu. Nie karmimy neonków, gupików, molinezji, mięsożernych pielęgnic narybkiem innych ryb czy też wyłącznie żywymi larwami owadów (które są podobnie odżywcze i wartościowe jak ryby,tudzież narybek, mają jednak znacznie więcej węglowodanów), co więcej karmienie żywymi larwami wzbudza zastrzeżenia i lęk wielu ludzi co do bezpieczeństwa, bo faktycznie pokarm ten musi pochodzić z pewnego źródła i najlepiej jak sie go samemu złowi bądź wychoduje. Idąc dalej, ważniejszym, dużo ważniejszym od częstotliwosci karmienia jest różnorodność pokarmu. To właśnie jednostajna dieta jest najczęstszą przyczyną otłuszczenia wątroby i innych narządów wewnętrznych, spowodowana brakiem urozmaiconych aminokwasów, jedne aminokwasy odkładają się w ciele gdyż brak jest drugich- pozwalających strawić i przetworzyc w energię, bądź wydalić te pierwsze. Stale też należy dostarczac rybkom substancji balastowych bądź bakteri wspomoagajacych prace jelit. Również ma tu spore znaczenie "polityka witaminowa". I moim zdaniem, niemożliwe jest stosowanie różnorodnej diety karmiąc rybki raz na dwa dni. Powiedzenie "im mniej tym lepiej" jest trafne i należy go przestrzegać, ale raz a dobe/dwie to przesada, zresztą odnosi się ono do ilości pokarmu. A rybki w naturze, co zaobserwowałem jako wędkarz , wypływają na żer ławicami 2 razy dziennie - rano i wieczorem.
Tytuł: karmienie? Wiadomość wysłana przez: Duch Wrzesień 03, 2004, 12:54:08 Cytat: Tomlsv Aby otrzymać 1g czystego białka ryba drapieżna potrzebuje 7-8g ryb stanowiących jej pokarm, natomiast rybki żywiace się przykładowo organicznymi cząstkami zawartymi w osadach potrzebują do tego celu aż 200g swego pokarmu. Wszystko się zgadza ale.....zauważ jaką wartość odżywczą ma powiedzmy narybek a suchy pokarm. To tak jakby porównać filet z makreli a żarcie w FastFoodach. Ryby karmione urozmaiconymi gatunkowo płatkami rosną szybciej niż w naturze i mają większą masę. Cytuj co więcej karmienie żywymi larwami wzbudza zastrzeżenia i lęk wielu ludzi co do bezpieczeństwa, bo faktycznie pokarm ten musi pochodzić z pewnego źródła i najlepiej jak sie go samemu złowi bądź wychoduje. Wielu ludzi uważa, że mrożonki są bezpieczniejsze od powiedzmy żywej larwy komara a to IMO bezsens. Mrożonki tak naprawdę powstają w dużej mierze z zamrożonego niesprzedanego "żywca"(czyli odpadów) a niska temperatura jest ułudą bezpieczeństwa. Dużo bakterii przeżywa temperatury poniżej -40*C a w procesach technologicznych przy produkcji mrożonek używa się -20-30*C :wink: . Większość zarazków zginie...ale część może przeżyć. Cytuj To właśnie jednostajna dieta jest najczęstszą przyczyną otłuszczenia wątroby i innych narządów wewnętrznych, spowodowana brakiem urozmaiconych aminokwasów, jedne aminokwasy odkładają się w ciele gdyż brak jest drugich- pozwalających strawić i przetworzyc w energię, bądź wydalić te pierwsze. Nigdzie nie napisałem, że karmię czy też należy karmić tym samym pokarmem. Zresztą o jakim urozmaiceniu można mówić w przypadku pokarmów płatkowych skoro wszystkie (poza pokarmami typowo roślinnymi) mają porównywalny skład i bilans poszczególnych pierwiastów (czy to u Tetry, Sery czy JBL jest zazwyczaj 45%białek, 12%tluszczy, 3%włókna, 10%popiołu....właściwie identyczna zawartość witamin) W moim byłym nano-holendrze trzymałem molinezję, ktora nie była karmiona okolo 4tygodni(żyła jedynie na glonach) i nie zauważylem żadnego spadku masy, zmiany w zachowaniu czy wydalaniu. Oczywiście wszystko zależy od ryb, które posiadamy. W moim przypadku są to głównie neony, u których przemiana materii jest mała i IMO jeden posiłek dziennie im wystrarcza. Co innego w przypadku powiedzmy welona, który nie ma żołądka i pokarm właściwie przez niego przelatuje :lol: ....nie wspomnę już o np. pawiookiej, która dziennie pożera więcej niż moje neony w miesiąc. Polecam również wątek: http://www.akwarystyka.com.pl/forum/viewtopic.php?t=5775 W tym przypadku mieczyk wytrzymał 1.5roku za tlem strukturalnym(przypadkowo oczywiście) na glonach i rzęsie wodnej. Nikogo nie namawiam to karmienia raz na dwa dni. Ja karmię różnorodnie: czasami 4-5dni raz dziennie, potem głodówka ze 2dni, potem ze 2dni dwa razy dziennie i znowu 4-5dni.... Ogólnie karmię nieregularnie (i to wcale nie z braku czasu czy kiepskiej pamięci)...zresztą wątpię aby w takiej Amazonce punktualnie o 8 i 18 do wody wpadała partia robali. Regularnie 2-3razy dziennie karmię jedynie mlode muszlowce. Tytuł: karmienie? Wiadomość wysłana przez: Tomlsv Wrzesień 03, 2004, 18:28:29 Duchu, po przedyskutowaniu tego tematu z moim ojcem doszliśmy do wniosku ze masz dużo racji :). Oczywiście ryb nie należy karmić raz na 4 tygodnie ;), sądze że robiłeś eksperyment :). Jednak ja jak dotąd karmiąc 2/dziennie nie mam z rybkami żadnych kłopotów, pozatym karmienie to też wydarzenie warte pooglądania, zatem pozostane przy literaturze i innym taki system też będe zalecał :)
Pozdrawiam. Tytuł: karmienie? Wiadomość wysłana przez: Duch Wrzesień 03, 2004, 23:53:56 Ok. Ok. Każdy może karmić jak chce i kiedy chce :wink:
Naszła mnie jednak ostatnio refleksja :) . Tyle mówi się o parametrach wody, o pH i twardościach odpowiednich dla danego gatunku ryb. Dążymy to odtworzenia naturalnego biotopu w naszych akwariach.....a karmimy rybki (bez urazy) jak tuczniki w ubojni :wink: . Wiecie...ja skłaniam się bardziej ku roślinom :lol: niż rybom więc pewne niuanse są mi obce. W pewnych kwestiach chyba jestem niereformowalny ....dieta ryb jest dla mnie jedną z metod walki z glonami :P . Tytuł: karmienie? Wiadomość wysłana przez: ulunia Wrzesień 05, 2004, 15:02:29 Od czasu kiedy zaczęłam przeglądać forum karmię rybki częściej. W sklepie powiedziano mi że najlepiej karmić raz na tydzień. Dużo rybek mi padło - jak każdemu początkującemu :( . Teraz gdy rybcie są najedzone tak jakby są silniejsze i rzadziej zdychają? Może na początku je zagładzałam. Teraz oprócz suchego pokarmu eksperymentuję (plasterek ogórka, mięso sparzone, posiekana pietruszka) :D.Poza tym kiedyś przypałętała się im ospa i sądzę że to z mrożonych ochotek!!!
Tytuł: karmienie? Wiadomość wysłana przez: Riczi Wrzesień 05, 2004, 19:06:19 Raz na tydzień :!: :!: :!: Boże, co za niemądry człowiek tak ci powiedział :?: Tylko nie mów że to był sprzedawca rybek. A jeśli chodzi o ospe, to pewnie nie płukałaś mrożone ochotki. Trzeba je wypłukać, bo strasznie są brudne i śmierdzące.
Tytuł: karmienie? Wiadomość wysłana przez: Bea Wrzesień 05, 2004, 21:56:46 Cytat: Riczi Raz na tydzień :!: :!: :!: Boże, co za niemądry człowiek tak ci powiedział :?: Tylko nie mów że to był sprzedawca rybek. A jeśli chodzi o ospe, to pewnie nie płukałaś mrożone ochotki. Trzeba je wypłukać, bo strasznie są brudne i śmierdzące. A jak płuczecie te ochotki? Tytuł: karmienie? Wiadomość wysłana przez: Tomlsv Wrzesień 06, 2004, 07:22:27 Kostke ochotki do sitka, sitko do pojemnika i lać wode z kranu, przy okazji można wybrać jakieś wynalazki palcem.
Tytuł: karmienie? Wiadomość wysłana przez: ulunia Wrzesień 06, 2004, 07:23:20 Pewnie, że nie płukałam i oczywiście był to sprzedawca rybek (wyznawca zasady - głodne ryby-to zdrowe ryby, i jeszcze, że ryby nigdy z głodu nie padają). Na opakowaniu nic nie pisało i nikt mi na ten temat nic nie powiedział. Ot tak wrzucałam pół kosteczki i jadły :wink: Ale teraz jakbym znowu się przekonała, co pewnie nieprędko nastąpi, to na siteczko i może bym sparzyła. Bo w sumie czy samo płukanie zabije zarazki?Przecież choroby są nie tylko w lodzie w którym są ochotki ale i w nich samych? Chyba dobrze tu kombinuję.... :idea:
Tytuł: karmienie? Wiadomość wysłana przez: Riczi Wrzesień 06, 2004, 16:28:02 Pisze tu, bo nie chce zaśmiecać forum.
Karmie moje ryby co drugi dzień mrożoną ochotką i zastanawiam się czy nie mógłbym w pozostałe dni karmić rybcie jakimś innym mięskiem. No wiecie w jeden dzień na obiad ochotka w drugi inne mięsko potem ochotka dalej inne itd. Można tak :?: Jeśli tak to co :?: A jeśli nie to jaki żywy pokarm byście radzili moim rybom :?: Chodzi mi szczególnie o skalary. Tytuł: karmienie? Wiadomość wysłana przez: Harpia Wrzesień 06, 2004, 16:52:30 Z doświadczenia, skalary lubią mrożoną artemię, mieszanke mix cichladea (musiałam rozdrobnić, to serca z krewetkami) dafnie, posiekane dżdżownice.
Z ochotką nie przesadzaj, jest ciężkostrawna. Możesz spróbować larwy much (pot. mady) Tytuł: karmienie? Wiadomość wysłana przez: Tomlsv Wrzesień 07, 2004, 11:15:32 Z ochotką uważaj, łatwo nią przekarmić ryby, podawaj ją maxymalnie 2 razy w tygodniu. Inne mięsko to wodzień, artemia, serce wołowe.
Tytuł: karmienie? Wiadomość wysłana przez: Tomlsv Wrzesień 07, 2004, 11:21:00 Cytat: ulunia Pewnie, że nie płukałam i oczywiście był to sprzedawca rybek (wyznawca zasady - głodne ryby-to zdrowe ryby, i jeszcze, że ryby nigdy z głodu nie padają). Na opakowaniu nic nie pisało i nikt mi na ten temat nic nie powiedział. Ot tak wrzucałam pół kosteczki i jadły :wink: Ale teraz jakbym znowu się przekonała, co pewnie nieprędko nastąpi, to na siteczko i może bym sparzyła. Bo w sumie czy samo płukanie zabije zarazki?Przecież choroby są nie tylko w lodzie w którym są ochotki ale i w nich samych? Chyba dobrze tu kombinuję.... :idea: Płukanie nie zabije bakteri ani virusów, ochotkę należy płukać aby pozbyć się większych zanieczyszczeń (których tam niemało), wybrać zepsute larwy (białe ochotki) i wypłukać krew ochotek z mrożonki (krew jest pożywieniem pierwotniaków w akwa). "choroby" są głownie w samcyh ochotkach a nie w lodzie, mrożenie jest na pozór bezpieczne bo niektóre wirusy, a raczej ich przetrwalniki przeżywają temperaturę do -40*C |