Akwarystyka - Forum Akwarystyczne Wodnego Swiata

Akwarystyka => Choroby => Wątek zaczęty przez: kristi_wawa Sierpień 21, 2004, 11:20:11



Tytuł: rana molinezji... no a teraz prętnika
Wiadomość wysłana przez: kristi_wawa Sierpień 21, 2004, 11:20:11
help :(
jedna z moich molinezji ma po prawej stronie ciałka ranę tuż przed ogonem...

ale może zacznę od początku...
kupiłam molinezje jakieś 2 tygodnie temu, jedna strasznie rozrabiała i musiałam ją oddać... druga jest również żywiołowa i czasami skubie prętniki ale raczej rzadko... trzecia (ta z raną) jest bardzo spokojna nikomu nie przeszkadza...
no i kilka dni temu zauważyłam że część ogona tej trzeciej spokojnej molinezji jest jakby zjedzona, ponieważ miała księżycowaty ogon więc łatwo było zauważyć, że brakuje górnej części...
przyglądałam się więc jej dokładnie, patrzyłam czy nikt jej nie atakuje i czy ona nikogo nie gania... no i niestety nic nie zauważyłam, pływała sobie spokojnie, miała apetyt, nie chowała się w zaroślach...

wczoraj rano zauważyłam że jest jakby pogryziona i ma ranę, która wczoraj była jeszcze czerwona, w tym miejscu odstają jej też łuski... rybka została wsadzona do kotnika (niestety takiego zawieszanego na akwa...) i choć wiem że to stresujące dla ryby to przynajmniej lepiej tak ją chronić przed innymi...
dziś rana jest już lekko biała, ale nadal jest jakby guzek i takie wybrzuszenie po prawej stronie...
ryba pływa przy dnie... a w zasadzie stoi w miejscu, nie je i dosyć szybko oddycha...

a może jest to tuberkuloza i ta rana to nie ugryzienie ale wrzód :?:  :?:  :?:  
ale nie wiem...
co wy o tym sądzicie...

P.S. zgodnie z zaleceniami w książce którą znalazłam... rybka została wyjęta z akwa, bo lepiej stracić jedną niż wszystkie jeśli okaże się, że to tuberkuloza...

prosze o szybką odpowiedz, bo nie bardzo mam ją gdzie trzymać...

aha.. mam 45l. 2 zbrojniki niebieskie, 1 danio pręgowany, 12 neonów innesa, 2 prętniki karłowate, 2 molinezję z czego 1 chora :( i żabkę


Tytuł: rana molinezji... no a teraz prętnika
Wiadomość wysłana przez: mdramski Sierpień 21, 2004, 12:24:05
Sądzę, że coś ją podgryza. Możesz tego nie zauważać, bo dzieje się to np. w nocy. Powinno się zagoić o ile nie wda się jakaś infekcja. Molinezje bywają nieco zadziorne.


Tytuł: rana molinezji... no a teraz prętnika
Wiadomość wysłana przez: kristi_wawa Sierpień 21, 2004, 12:33:38
oki, ale w takim razie może pobyć trochę w kotniku?

kurde, wygląda to beznadziejnie...
rybka jak już pływa to ogon ma spuszczony na dół... tak jakby nie mogła nim ruszać i poprostu ciągnęła go za sobą...  

 :placz: kurde moja rybka... ukochana... nie ma nawet sił, żeby ogon podnieść...

w sumie ma to sens...
jeśli to tylko rana to ok, ale martwi mnie że nic nie chce jeść... no i męczy się strasznie... oddycha tak szybko...   :(


Tytuł: rana molinezji... no a teraz prętnika
Wiadomość wysłana przez: kristi_wawa Sierpień 21, 2004, 20:45:00
:placz:  :placz:  :placz:  :placz:  :placz:  :placz:
mojej ukochanej molinezji już nie ma... odeszła na inny wodny świat...


Tytuł: rana molinezji... no a teraz prętnika
Wiadomość wysłana przez: kristi_wawa Sierpień 26, 2004, 16:58:09
HELP  :!:  :!:  :!:
teraz mój prętnik (samiec) ma ranę... ale trochę mniejszego pokroju... tzn.. rybka nie ma łusek... (bo molinezja w miejscu rany je miała ale poprostu były nastroszone...) ma ranę trochę za okiem z jednej strony... wygląda jakby została podgryzana... podejrzewam prętnika... ale samicę, która jest trochę większa....
już wcześniej się ścigały... ale wiadomo jak to jest... myślałam że się poprostu lubią... ale chyba nie... :(

wczoraj jeszcze tego nie było...
przerzuciłam samca do 10 litrów... już się nie chowa... bo nie ma przed kim...
i teraz się zastanawiam czy moge mu jakoś pomóc żeby go szybciej wyleczyć... (jeśli się oczywiście da)...

kurde moje rybki bywają jakieś agresywne...zauważyłam to u samicy prętnika, molinezji i danio... czy coś da się z tym zrobić :?:


Tytuł: rana molinezji... no a teraz prętnika
Wiadomość wysłana przez: Tomlsv Sierpień 26, 2004, 23:08:31
Jezeli wcześniej prętniks ie chowała teraz nie to możliwe iż właśnie jakaś ryba sieje te spustoszenie. Sprawdź tez czy nie ma jakiś przedmiotów w awkarium o które ryby mogłyby sie skaleczyć (ostre krawędzie, kolce na korzeniach, gruby kanciasty żwir itp. Pomóc rybce mozna dodając jej do wody akryflawinę, to pomorze goić sie ranom i uchroni od zakażenia.
A żeby rybki nei wariowały, jak piszesz, to moze poprawić im warunki bytowe, czyli lepsza woda i wiecej kryjówek.