|
Tytuł: osad na nurzańcu Wiadomość wysłana przez: raven Lipiec 02, 2004, 15:47:58 witam
nie było mnie 9 dni i jak wróciłem to okazało sie że na moim nużańcu jest dziwny osad. jest on brązowy, oczywiście musiałem go też dotknąć. w dotyku przypomina mi kamień, jaki np w czajniku sie osadza. co to jest i co z tym zrobić? pytanie 2: czść ze "ździebełek", czyli listków jest troche bardziej żłóta od reszty (ale nie całkiem żółta). czy to znaczy ze te listki trzeba wyciąć? Tytuł: osad na nurzańcu Wiadomość wysłana przez: Tomlsv Lipiec 03, 2004, 08:46:14 Brązowy nalot to okrzemki, pomaga na nie zwiększenie oświetlenia. A żólkniecie liści to albo niedobór mineralny (czym nawozisz) albo gnicie, które mozę być spowodowane przez zbyt żyzne podłoze lub inne szkodliwe dla danej rośliny warunki.
Tytuł: osad na nurzańcu Wiadomość wysłana przez: Oggy Lipiec 04, 2004, 11:39:02 Choc najpewniejszą przyczyną bedzie słabe oswietlenie albo własnie brak minerałów 8)
Tytuł: osad na nurzańcu Wiadomość wysłana przez: Przem Lipiec 27, 2004, 21:03:43 Miałem podobny problem. Wyjechałem na 2 tygodnie i wyłączyłem światło. Rybki były karmione przez sąsiadkę i one przeżyły. Część roślinek natomiast nie. Morał z tego taki, że światło w akwarium musi być bo w przeciwnym razie roślinki gniją!
Tytuł: osad na nurzańcu Wiadomość wysłana przez: Tomlsv Lipiec 28, 2004, 15:23:33 No 2 tygodnie dla roślinek bez światła to sporo. W miare bezpiecznie można akwarium zaciemnić na 7-10 dni, robi sie to np w walce z glonami.
|