Akwarystyka - Forum Akwarystyczne Wodnego Swiata

Akwarystyka => Zrób to sam => Wątek zaczęty przez: rd2 Maj 07, 2008, 10:56:42



Tytuł: Moje usprawnienie bimbrowni
Wiadomość wysłana przez: rd2 Maj 07, 2008, 10:56:42
Akwarium 112. Bimbrownia zrobiona na bazie butli po wodzie 5-cio litrowej. Wprowadziłem w stosunku do „tradycyjnych” bimbrowni 2 modyfikacje.
1.   Zrezygnowałem z drugiej butelki. Gaz z buli doprowadzony jest wężykiem bezpośrednio do dyfuzora zrobionego z drzewa lipowego i strzykawki lekarskiej. Ponieważ zacieru w butli jest tylko 2 litry, to nie obawiam się że przedostanie się on do akwarium. Może mi ktoś zarzuci że pozostawienie tak dużo wolnej przestrzeni w butli jest marnotrawstwem CO2. Pozornie to tak się wydaje, ale w początkowych godzinach funkcjonowania bimbrowni występuje wzmożone wydzielanie CO2 który mieszając  się z powietrzem znajdującym się w butli przyczynia się do łagodnego dozowania gazu. Bąbelki gazu pojawiają się w akwarium po 3 godzinach.
2.   Aby uniknąć nierównomiernej produkcji CO2 zastosowałem stopniowe dozowanie drożdży do zacieru. Na początku sporządzam zacier: 2litry wody, ½ kg cukru i 1/8 kostki drożdży ( tj. 1,25 dekagramów). Po upływie około tygodnia gdy zaobserwowałem spadek wydajnośi bimbrowni dodaje do tego zacieru następną porcje 1/8 kostki drożdży rozpuszczonych w niewielkiej ilości wody. Powoduje to wzmożenie produkcji CO2.  Należy obserwować kiedy następuje spadek wydajności bimbrowni i kilkakrotnie dokładać drożdże. Zalety: w miarę równomierna produkcja CO2 oraz wydłużenie okresu eksploatacji  bimbrowni nawet do 1-nego miesiąca.

Przy mojej obsadzie akwarium: 10 szt. neonek innesa, 4 otosków, 2 kosiarek, 4 krewetek amano i ok. 30 krewetek red cherry te „usprawnienia” spisują się doskonale. Początkowo bałem się rezygnacji ze stosowania drugiej butelki, ale po 3-ch miesiącach stosowania mogę już stwierdzić że nie zaobserwowałem żadnych ujemnych skutków z tak działającej bimbrowni na moich rybkach, a rośliny rosną jak szalone.



Tytuł: Odp: Moje usprawnienie bimbrowni
Wiadomość wysłana przez: ziomek30 Grudzień 27, 2010, 15:45:01
niestety druga butelka jest konieczna bo wprowadzasz opary brudnego zacieru wraz z dwutlenkiem do wody .


Tytuł: Odp: Moje usprawnienie bimbrowni
Wiadomość wysłana przez: szakallo Grudzień 28, 2010, 10:38:49
A jakie to opary masz na mysli?
 


Tytuł: Odp: Moje usprawnienie bimbrowni
Wiadomość wysłana przez: ziomek30 Styczeń 21, 2011, 22:43:43
Mam namyśli opary parujące opary kwasu bimbrowniczego , wystarczy wtedy spojrzeć na butelkę DO FILTRACJI i zobaczysz co będzie po dwóch tygodniach .


Tytuł: Odp: Moje usprawnienie bimbrowni
Wiadomość wysłana przez: Pethro Styczeń 22, 2011, 15:22:46
opary kwasu bimbrowniczego ? a możesz napisać dokładniej co za kwas masz na mysli ? bo mi sie wydawało ze ten szlam to poporostu bakterie swietnie rozwijajace sie na pozywce z alkoholu który pewnie sie tam tez przedostaje  ;)


Tytuł: Odp: Moje usprawnienie bimbrowni
Wiadomość wysłana przez: paluszekrybny Styczeń 22, 2011, 20:02:25
Nie wiem co dokładnie dostaje się do drugiej butelki, ale woda po 10 dniach(tyle działa moja bimbrownia, ale u mnie sa to dwie butelki 0.5L, bo akwarium niewielkie) nie dość że jest mętna, to jeszcze śmierdzi czymś "chemicznym", jakby jakimś rozpuszczalnikiem, w butelce z zacierem tego nie czuć w ogóle. Dlatego wolę żeby większość tego "syfu" zostawała w wodzie z drugiej butelki niż szła prosto do akwarium.

Czy to ma sens większy - nie wiem, ale czuję się spokojniej jakoś  ;)


Tytuł: Odp: Moje usprawnienie bimbrowni
Wiadomość wysłana przez: badrass Styczeń 22, 2011, 20:50:46
Nie wiem co dokładnie dostaje się do drugiej butelki, ale woda po 10 dniach(tyle działa moja bimbrownia, ale u mnie sa to dwie butelki 0.5L, bo akwarium niewielkie) nie dość że jest mętna, to jeszcze śmierdzi czymś "chemicznym", jakby jakimś rozpuszczalnikiem, w butelce z zacierem tego nie czuć w ogóle. Dlatego wolę żeby większość tego "syfu" zostawała w wodzie z drugiej butelki niż szła prosto do akwarium.

Czy to ma sens większy - nie wiem, ale czuję się spokojniej jakoś  ;)
ja tam mam tylko jedną butelkę i nic się nie dzieje, a zacier zmieniam co trzy tygodnie
Pozdrawiam


Tytuł: Odp: Moje usprawnienie bimbrowni
Wiadomość wysłana przez: michalr4 Luty 03, 2011, 18:55:17
Same opary nie są trujące dla ryb w żaden sposób. Co innego jeśli do akwarium dostałby się zacier. Oczywiście pozostaje jeszcze kwestia zapachu.


Tytuł: Odp: Moje usprawnienie bimbrowni
Wiadomość wysłana przez: peyooo Luty 03, 2011, 22:00:18
Ja używam mniejszej butelki filtrującej bo po prostu tak było w instrukcji, jednak nie wymieniałem w niej wody od ponad pół roku, a jest czysta i przejrzysta. Z ciekawości otworzyłem żeby powąchać i też nie wyczułem żadnych smrodków. Zacier mam standardowy 1410 w butelce po wodzie 1,5L, wymieniam go co 2-3 tygodnie i wszystko jest ok.


Tytuł: Odp: Moje usprawnienie bimbrowni
Wiadomość wysłana przez: Pethro Luty 05, 2011, 01:45:39
zapaszek owszem jest, ale standardowy jak przy każdym winku  ;) z resztą od małej bimbrowni paru litrowej wcale nie czuć w pokoju


Tytuł: Odp: Moje usprawnienie bimbrowni
Wiadomość wysłana przez: fr0t Luty 05, 2011, 10:43:15
Mam namyśli opary parujące opary kwasu bimbrowniczego , wystarczy wtedy spojrzeć na butelkę DO FILTRACJI i zobaczysz co będzie po dwóch tygodniach .

Ty czasami jak coś walniesz, to aż ręce opadają :D (To nie było na złość:) )

Jak Ci cokolwiek dostało się do drugiej butelki to znaczy, że pierwsza była zamała, albo za dużo zacieru, bo przy fermentacji robi się piana, dlatego wskazana jest butelka 2L, żeby po zrobieniu 1.5L zacieru było 0.5L miejsca na pianę. Druga butelka powinna być przejrzysta i zapach będzie mieć tak jak każdej starej odstanej wody. Zostaw sobie wodę w piwnicy w niezakręconej butelce i powąchaj po pół roku, będzie śmierdzieć jeszcze bardziej niż ta druga od bimbrowni.

A oparów tam żadnych nie ma. Nie pamiętam wzoru ale podczas fermentacji wydziela się tylko CO2, a w bimbrowni wytwarza się alkohol. Ja po każdej bimbrowni po przepędzeniu mam pół szklanki niezłego trunku :) I co mi zostaje? Sam jałowy zacier, który mi nawet garnka nie brudzi. Także... o jakich kwasach mowa to nie mam pojęcia...  ???