Akwarystyka - Forum Akwarystyczne Wodnego Swiata

Akwarystyka => Choroby => Wątek zaczęty przez: Przem Maj 16, 2004, 14:54:10



Tytuł: Choroba mieczyka...
Wiadomość wysłana przez: Przem Maj 16, 2004, 14:54:10
Hej! Niedawno kupiłem samca mieczyka. Jest z nim coś nie tak. Pod pewnym kątem widać jakiś cieńki biały nalot. Gdy wpuściłem go do akwarium dwie panie mieczyce (mniejsze od niego) zaczęły go obgryzać, a on nie próbował się bronić, nawet nie uciekał. Samca wrzuciłem do izolatki wiszącej w akwarium. Jak takie cholerstwo uleczyć? Widziałem jeszcze, że coś mu odpada od ciała, jakieś pomarańczowe kawałki, które są miękki i inne ryby się tym żywiły. Co robić?


Tytuł: Choroba mieczyka...
Wiadomość wysłana przez: mdramski Maj 16, 2004, 15:59:29
Prawdopodobnie pleśniawka. Leczenie - kąpiele w roztworze nadmanganianu potasu. Powtarzać je aż nalot zniknie. Uważaj na stężenie roztworu i długość kąpieli (ja w ten sposób zwalczyłem pleśniawkę i niestety rybki również :( ).
Pamiętaj również o regularnym odkażaniu wody w akwarium np. MFC.

Odradzam Ci również kupowanie jeszcze czegokolwiek w tym sklepie.


Tytuł: Choroba mieczyka...
Wiadomość wysłana przez: Tramal Maj 16, 2004, 16:33:35
Nalot brzmi wieloznacznie bo dla mnei wcale to nie musi być pleśniawka może to być równiedobrze nadmierna ilość śluzu wywołana prezez pasożyty. na początek to odizolował bym rybkez akwa ogólnego do małego zbiorniczka np15l. Tam przeleczył bym MFC nie narażając innych ryb w ogólnym zbirniku.

Wlewanie do akwa MFC w celach profilaktycznych nie jest najlepszym pomysłem , było już gdzieś o szkodliwości zieleni malachitowej dla ryb, pozatym jak wtedy miała by sie utrzymać równowaga biologiczna ??? Najlepsz abędzie podmiana co jakiś czas wody i stosowanie kwarantanny nowo zakupionych ryb. I jeżeli juz coś lac to do kwarantannika Abioseptyne.
W akwa ogólnym bez równowagi biol. - ryby są kiepskiej kondycji i mogą częściej chorować, pasożyty i bakterie uodparniają sie na leki - ryby gina, rośliny źle rosną, Mamy plagi pierwotniaków i wiele innych ... Warunki powinny być jak najbardziej naturalne i bez zbędnego wlewania chemii.
Pozdr.


Tytuł: Choroba mieczyka...
Wiadomość wysłana przez: mdramski Maj 16, 2004, 16:40:23
Ja wywnioskowałem, że to pleśniawka ponieważ Przem napisał, że odpadają kawałki ciała. Sam nalot oczywiście nie oznacza jeszcze tej choroby.
A co do MFC, to na tym właśnie forum wręcz doradzano mi ten środek jako profilaktyczny. Wiadomo, że duże, częste dawki na pewno zaszkodzą. To jest zapewne tak jak z papierosem u ludzi. Jeden nie zabija... Jeśli o mnie chodzi to raczej jestem przeciwnikiem wszelkiej chemii. MFC stosuję niemal zgodnie z instrukcją na opakowaniu tj. 5 kropli / 10 l co 5 dni, ale leję troszkę mniej i co tydzień. A może Ty mi polecisz jakiś lepszy środek ?


Tytuł: Choroba mieczyka...
Wiadomość wysłana przez: Tramal Maj 16, 2004, 16:51:27
ja niczego nikomu nie zarzucam :) łuski mogą odpoadać przy wiely schorzeniach w puźnym stadium . O ile to co odpada to są łyski równie dobrze mogą to być jakieś (cysty to się nazywa chyba ;) ) pasożyty mało informacji to i diagnozowanie będzie niepewnie  ot  może nas wyobraźnia ponieść ;) pozdr.


Tytuł: Choroba mieczyka...
Wiadomość wysłana przez: mdramski Maj 16, 2004, 16:53:32
Pełna informacja to podstawa :) Najlepiej by było oczywiście, gdyby ktoś doświadczony mógł obejrzeć tą rybkę. A tak, możemy tylko spekulować.


Tytuł: Choroba mieczyka...
Wiadomość wysłana przez: Tramal Maj 16, 2004, 17:00:17
Słuszna uwaga mozna by wtedy zorganizować internetowy Ostry dyżór , ale cóż na naszym forum nie da się fotek zamieścić :( co prawda mamy od tego galerię ale takie coś działało by za wolno  ech życie... Fajnie  by było gdyby ale skoro nie ma to trzaba sobie radzić w inny sposób... Pozdr. :)


Tytuł: Choroba mieczyka...
Wiadomość wysłana przez: Jarek W Maj 16, 2004, 18:09:33
wydaje mi sie ze mozna zamieszczac fotki w wiadomosciach,gdzies to bylo na tym forum
PS
Tramal-zalozylem akwa i czekam az dojrzeje :)


Tytuł: Choroba mieczyka...
Wiadomość wysłana przez: michał Maj 16, 2004, 18:29:17
Gratulacje Jarku jakie to akwa :lol:


Tytuł: Choroba mieczyka...
Wiadomość wysłana przez: Jarek W Maj 16, 2004, 18:50:02
to samo-jak w opisie-musialem zalozyc od nowa ze wzgledu na chorobe,ktora wybiła mi wszystkie gupiki !
Teraz czekam aż dojrzeje i zaczynam zabawę od początku-mam nadzieję,że tym razem pójdzie mi lepiej :lol:
Pozdrawiam


Tytuł: Choroba mieczyka...
Wiadomość wysłana przez: Przem Maj 16, 2004, 20:14:53
Ten sklep rzeczywiście jest beznadziejny. Byłem tam pierwszy raz i bez zastanowienia kupiłem mieczyka i prętnika. Mieczyk jak wiecie jest na cuś chory, a prętnik ma problemy z pływaniem. Ma jakby odgryzioną środkową część płetwy grzbietowej....

Przestroga dla wszystkich akwarystów:

NIE KUPUJCIE NIC ŻYWEGO W NIEZNAJOMYCH SKLEPACH!!!!!!!!!!!


Tytuł: Choroba mieczyka...
Wiadomość wysłana przez: mdramski Maj 16, 2004, 21:09:18
Każde zwierzę najlepiej kupować bezpośrednio od hodowcy - to jest oczywiste. Żaden sklep i żadna giełda nie zagwarantuje nam dobrego stanu zdrowia rybek. Oczywiście to jest proste jeśli znamy jakiegoś doświadczonego akwarystę i on zajmuje się rybkami, które my też chcemy mieć.
Trzeba również pamiętać, aby zawsze stosować kwarantannę. Nie chcemy przecież aby ewentualna choroba poczyniła spustoszenia w naszym akwarium.


Tytuł: Choroba mieczyka...
Wiadomość wysłana przez: Tramal Maj 16, 2004, 21:16:47
Cytat: Jarek W
to samo-jak w opisie-musialem zalozyc od nowa ze wzgledu na chorobe,ktora wybiła mi wszystkie gupiki !
Teraz czekam aż dojrzeje i zaczynam zabawę od początku-mam nadzieję,że tym razem pójdzie mi lepiej :lol:
Pozdrawiam



No to Jarku daj znać kiedy do mnie po ryby wpadniesz :) Pozdr.


Tytuł: Choroba mieczyka...
Wiadomość wysłana przez: Tomlsv Maj 17, 2004, 19:21:36
Tak jak pisał mdramski, żaden sklep nie gwarantuje pewności. Nie należy mówić: " już nigdy nie kupuj w tym sklepie " bo w każdym sklepie zdarzają się choroby. Zatem jeśli ktoś nie zna hodowcy rybek których potrzebuje, skazany byłby na podróż z siatką do Afryki, Azji bądź Ameryki :). Jedna z różnic poelga na tym co sklepy robią z tymi chorymi rybami, jedni je izolują i leczą, drudzy sprzedają, a trzeci chyba nawet nie zauwazają apdnietych rybek w zbiornikach :(.
A fotki,hm zamieszczać można, wystarczy przesłać fotke do mnei na author@cdi.pl a ja odeślę linka którego następnie użyć należy przy pisaniu postów. Mam nadzieję ze szybko to sie usprawni do prostszej postaci.


Tytuł: Choroba mieczyka...
Wiadomość wysłana przez: Przem Maj 17, 2004, 19:26:45
A gdzie mogę dostać nadmanganian potasu?


Tytuł: Choroba mieczyka...
Wiadomość wysłana przez: Tramal Maj 17, 2004, 19:50:14
Nadmanganian powinni mieć za grosze w każdej aptece no chyba że mam złe informacje... Powodzenia.


Tytuł: Choroba mieczyka...
Wiadomość wysłana przez: atusia Maj 18, 2004, 08:29:12
Nadmanganian potasu tak jak napisał Tramal, można kupić w aptece.(raczej w każdej)


Tytuł: Nadmanganian potasu
Wiadomość wysłana przez: Danuta Lipiec 15, 2004, 21:02:44
Właśnie zastosowałam dla labeo gdyż miałam 2 sztuki. Ryby czasem biły się chociaż była to parka. Miały od tych wojen pokiereszowane boki. Postanowiłam wykąpać je w nadmanganianie potasu, a później w lekkim roztworze rivanolu. I co? Ledwo jedna ryba tą kąpiel przeżyła. Ta większa zdechła, po prostu padła. Przykro było patrzeć na to jak sie kończyła. Nie wiem jak ta druga da sobie radę bo jest niewyraźna. To tyle o kąpielach leczących. jeżeli chcesz to kupuj ten nadmanganian. Ale radzę - zastanów się może są inne sposoby. :placz:


Tytuł: Choroba mieczyka...
Wiadomość wysłana przez: mdramski Lipiec 15, 2004, 22:41:29
Bo nie robi się długotrwałych kąpieli w nadmanganianie potasu ! Każda ryba padnie. Wrzuca się kilka kryształków do osobnego zbiornika i rybę trzyma się tam dosłownie niekiedy kilkanaście sekund. Nadmanganian jest przecież silnie żrący.


Tytuł: znowu nadmanganian
Wiadomość wysłana przez: Danuta Lipiec 18, 2004, 14:34:02
teraz wiem, a jak to się ma do specyfiku Kali Tropicala?


Tytuł: Choroba mieczyka...
Wiadomość wysłana przez: mdramski Lipiec 18, 2004, 15:45:23
Aqua Kali ? Jego nie możesz stosować z innymi środkami bo ma właściwości utleniające. Ja swego czasu go kupiłem, ale do dziś nie zastosowałem bo egzamin zdał bardzo dobrze MFC 2000. Jak już odkażasz nową rybę to wrzuć jej do kwarantannika np. jeden mniejszy kryształek nadmanganianu. Nic nie powinno się stać, jeśli ma on 15-20 l pojemności. Pamiętaj jednak, że odkażenie nie zastąpi kwarantanny.


Tytuł: Re: Nadmanganian potasu
Wiadomość wysłana przez: lukas Lipiec 19, 2004, 00:11:33
Cytat: Danuta
Właśnie zastosowałam dla labeo gdyż miałam 2 sztuki. Ryby czasem biły się chociaż była to parka. Miały od tych wojen pokiereszowane boki.

Trzymałaś 2 labeo w 80l ?!! Kupując 2 sztuki do takiego małego zbiornika od razu skazałaś jedno na śmierć. To bardzo terytorialne ryby. Nie tolerują na swoim terenie nie tylko ryb własnego gatunku ale i żadnych innych grubowargów a nawet ryb o podobnym ubarwieniu. Mimo że ich pyszczki wyglądają niepozornie to potrafią one zadawać bardzo dotkliwe rany. Walki grubowargów należą do najbardziej krwawych w świecie ryb akwariowych.
PS: Piszesz że była to parka, ale to nie ma znaczenia - samce i samice są jednakowo agresywne.


Tytuł: Trzymałam labeo
Wiadomość wysłana przez: Danuta Lipiec 19, 2004, 07:49:38
Trzymałam labeo bo odkupiłam akwa z rybami i taki był skład. Teraz zaczęłam zmieniać i przerybiłam. A labeo czasem odizolowywałam od siebie, po powrocie można było obserwować piękne zaloty do narzeczonej, tydzień był spokój po izolatce. To coś tak jak z ludźmi. A zabiłam go kąpielą. Zbyt duże stężenie. Tylko ciekawe - obie ryby były w tej kąpieli a jedna żyje. większa padła. Lubiłam je były bardzo ciekawe teraz zrobiło się nudniej w akwa. Polecam je tym , którzy ich jeszcze nie mieli.. Dodatkowo bardzo pracowite. :?


Tytuł: Choroba mieczyka...
Wiadomość wysłana przez: lukas Lipiec 19, 2004, 17:32:49
A jaki to był gatunek labeo ? Ja własnie zastanawiam się nad jakimiś dennymi rybami do akwarium azjatyckiego. Wacham ię między grubowargami a bocjami. Na korzyść tych drugich przemawia fakt że już posiadam kosiarki i trochę boję się połączenia ich z labeo.

PS: To co brałaś za zaloty twoich grubowargów było najprawdopodobniej próbą sił - groźbami. Labeo generalnie nie trą sie w akwariach.