Akwarystyka - Forum Akwarystyczne Wodnego Swiata

Akwarystyka => Ryby akwariowe => Wątek zaczęty przez: Paweł Marzec 26, 2004, 08:21:29



Tytuł: Dylemat
Wiadomość wysłana przez: Paweł Marzec 26, 2004, 08:21:29
Witam Was,
miałem ostatnio scysję z żoncią na temat takiej oto sytuacji:
pewnego dnia zauważyliśmy, że nasza molinezja wpadła pod skałkę i nie mogła się stamtąd wydostać, zanim ją wydostaliśmy, to niestety doznała poważnych obrażeń, ale przez 1 dzień pływała normalnie i już mysleliśmy, że wszystko jest ok, ale niestety po dniu zauważyliśmy, że pływa brzuchem do góry, ale jeszcz oddycha, choć ledwo co zipie.
No i teraz ja stwierdziłem, że najlepiej ją przerzucić do osobnego akwarium i niech tam albo dojdzie do siebie albo padnie w normalnych warunkach życiowych, natomiast moja żoncia stwierdziła, że lepiej aby ona się nie męczyła dłużej i aby ją uśpić w suchym sloiczku.
Kto miał racje? Jak postępować z takimi rybkami aby one jednocześnie się za bardzo nie męczyły, ale aby jednocześnie nie zabierać im nawet cienia nadziei na przeżycie?
W końcu ją przełożyliśmy do osobnego akwarium, i niestety po dniu padła.
Uważajcie na to co mówicie, bo właśnie ta różnica zdań między nami była powodem, hmm, jakby to powiedzieć, poważnych nieporozumień.
Pzodrawiam
Paweł


Tytuł: Dylemat
Wiadomość wysłana przez: xmen Marzec 26, 2004, 08:29:54
Osobiście uważam że Twoja metoda była bardziej humanitarna dla rybci, i mniej męczaca dla niej. Myśle że pomysł ze słoiczkiem nie jest dobry( nie wiem czy dobrze zrozumiałem, ale chodziło o ty by przenieść tam rybke bez wody :shock:  :?:  :?:  :!:  :!: ) jeśli tak to oznacza to że zamęczyła by sie przez uduszenie  :(

Więc popieram pierwszą metode.


Tytuł: Dylemat
Wiadomość wysłana przez: Paweł Marzec 26, 2004, 08:38:10
dobrze zrozumiałeś własnie tak moja żonka wymysliła, ponieważ gdzieś przeczytała, że w ten sposób najłatwiej zabić karpia, i tak samo chciała postapić z naszą rybcią.


Tytuł: Dylemat
Wiadomość wysłana przez: xmen Marzec 26, 2004, 08:46:11
karpia  :shock: :?: to chyba musi być duży słoik :D:D:D:D jeśli to ta sama metoda "słoikowa"


Tytuł: Dylemat
Wiadomość wysłana przez: Paweł Marzec 26, 2004, 09:05:49
ha, ha, nie no generalnie chodziło o uspienie na sucho rybci?


Tytuł: Dylemat
Wiadomość wysłana przez: Olo Marzec 26, 2004, 10:30:12
Jeśli chcecie uśpić rybę to postuluję włożyć ją do pojemnika z gazowaną mineralną, działa szybko i skutecznie.
Ja osobiście chore ryby wsadzałem do żółwia, eliminował je ze 100% skutecznością


Tytuł: Dylemat
Wiadomość wysłana przez: Paweł Marzec 26, 2004, 13:16:05
ja nie chcę usypiać, na to wpdała moja żonka, ja to najchętniej bym trzymał rybkę w małym akwarium,


Tytuł: Dylemat
Wiadomość wysłana przez: A-smi Marzec 26, 2004, 15:16:47
Do uspienia ryby stosuje taka metode, ze do sloiczka z woda wkladam rybe, a calosc potem do zamrazarki. Ryba wraz ze spadkiem temperatury powoli zasypia.
Druga metoda tez podobno dobra to do wody wlewa sie troche alkoholu i dopiero potem rybke. Podobno to dziala, ale ja jeszcze nie stosowalem tej metody.

A tak wogole to juz zadnej metody nie stosowalem od dawno bo u mnie obsada sie wlasnie od dawna nie zmienia. A jak cos sie sprawuje dobrze to po co zmieniac. Przeciez wiadomo, ze wraz z nowym nabytkiem nawet, ktory przeszedl kwarantanne mozna przywlec jakies chorobsko.


Tytuł: Dylemat
Wiadomość wysłana przez: michał Marzec 26, 2004, 16:07:21
Ja stosuje szybką i bezbolesną metodę uśmiercania młotek deska i posprawie :lol:


Tytuł: Dylemat
Wiadomość wysłana przez: -Bartek- Marzec 30, 2004, 21:26:03
Swoje ryby zawsze trzymam do końca, mając nadzieję, że może wyzdrowieją. Co do zamrażania to czytałem (bo nie próbowałem  :P ), że jest to bardzo bolesny proces dla ryby. Chyba najlepszy i najtańszy jest sposb z odcięciem łba, ale ja bym chyba zwymiotował   :) .


Tytuł: Dylemat
Wiadomość wysłana przez: Przemek Marzec 30, 2004, 22:57:27
Ja jestem za szybkimi metodami. Jeśli rybka nie pozostawia nadziei na wyzdrowienie to stosuję natychmiastowe zgniecenie łba lub całej rybki na kamieniu. Ułamek sekundy i koniec, nie ma szans żeby coś poczuć.
A jak ktoś nie lubi widoku to może nie patrzeć co jest między kamieniami :)


Tytuł: Dylemat
Wiadomość wysłana przez: Tramal Marzec 30, 2004, 23:15:51
Popieram metodę Admina. To jest o stokroć lepsze od zamrażania żywcem. Jedno precyzyjne udeżenie i po krzyku. Fakt widok nie ciekawy, ale uważam że tak ryba się znacznie mniej męczy. (osobiście nie chciał bym umrzeć z wychłodzenia organizmu - dla człowieka to długa i bardzo bolesna śmierć) Pozdr.


Tytuł: Dylemat
Wiadomość wysłana przez: Harpia Marzec 31, 2004, 08:29:04
Wole metode "zamrażalnik" wbrew pozorom ryba nie zamarza bo jak? Nasze ryby są tropikalne i już w temperaturze 20-15 stopni umierają. Niema tu mowy o mrożeniu.


Tytuł: Dylemat
Wiadomość wysłana przez: Paweł Marzec 31, 2004, 09:23:55
Dzieki za wszystkie propozycje, od niektórych to aż mnie wzdryga, mam nadzieję że żadnej z nich nie będę musiał zastosować.


Tytuł: Dylemat
Wiadomość wysłana przez: -Bartek- Marzec 31, 2004, 09:29:00
Uważam, że metoda z odcięciem łba jest najlepsza, choć ja nie robie eutanazji na rybkach. Raz udało mi się uratować skalara. Co do zamrażania to myślę, że rybka wcale nie umiera od razu po dojściu do temp. 15C (tak jak ludzie, którzy znajdą się w temp. -100C i też przecież nie umierają od razu) Wtedy zaczyna się powolny i bolesny proces zamarazania. Zresztą nigdy tak nie robiłem, ale jestem prawie pewien, że rybka się męczy.  Pamiętajmy, że eutanazja to łagodna śmierć i zaleca się na zwierzętach dokonanie jej poprzez fizyczne uszkodzenie mózgu!

Opis ze strony akwarium.org.pl:
"Do metod, które nie są polecane ale często wspominane zalicza się różne odmiany zamrażania. Podczas tych zabiegów ryba odczuwa cierpienie. Nie ma znaczenia, czy ryby wolno zamarzają, kiedy umieści się je w naczyniu z wodą w zamrażalniku, czy też woda jest już zimna po dodaniu kostek lodu. Ryba reaguje na te metody negatywnie, czego obserwacja przynosi ból. Na koniec, NIGDY nie należy spłukiwać ryby w toalecie. To nie jest skuteczna metoda eutanazji ale forma tortury, gdyż ryby kończą w szambie albo innym podobnym miejscu, gdzie poddawane są kąpieli w nieprzyjemnych chemikaliach i ściekach, zanim w końcu umrą po godzinach jeżeli nie dniach. "


Tytuł: Dylemat
Wiadomość wysłana przez: Harpia Marzec 31, 2004, 11:33:50
Rób jak chcesz ale ja już raz próbowałam metody odciącia głowy, ryba cierpiała jeszcze bardziej a ja razem z nią :(


Tytuł: Dylemat
Wiadomość wysłana przez: -Bartek- Marzec 31, 2004, 11:48:12
Ja nie zabijam ryb i nigdy nie zabijałem, zawsze czekam do końca jak już wspomniałem.


Tytuł: Dylemat
Wiadomość wysłana przez: Tramal Marzec 31, 2004, 16:07:07
Spadek temperatury ciała ryby z powiedzmy 25*C+  do temperatury 15*C+ nie następuje odrazu. To trwa.
Najlepiej sprawdzić to samemu tj. Wyjść na mróz powiedzmy -10*C po około 5minutach zaobserwujemy że jest nam zimno ,po około 10 minutach będą nas boleć palce a po 15minutach z zimna będziemy musieli wrócić do domu . Wtedy wystarczy zmierzyć temp. naszego ciała i co odkryjemy ? że z 36,6*C  spadła do 36.3*C  w ciągu 15min. do śmierci organizmu ludzkiego temperatura musi spaść poniżej 34* ale i taka hipotermię można przeżyć.
Porównajmy to z rybkami w zamrażalniku. Trzeba pamietać że rybki w przeciwieństwie do ssaków są zmienno cieplne ale zakres jaki wytrzymują jest znacznie większy np. Gupik może żyć w wodzie od 15*C do 30*C  (piszę żyć a nie, że bobrze się czuje) daje to nam 15* różnicy. Ale weżmy pod uwage temp wody w akwarium 25*C - do śmierci gupika zostaje 10*C  w zamrażalniku o temp -20*C potrwa to jakieś 10min bo jest mały . Może sie wydawać to szybko. Dlatego weźmy pod uwagę jeszcze postrzeganie czasu przez takie małe stworzenie jak Gupik. Postrzega on czas znacznie wolniej od człowieka(dlatego jest taki zwawy i nie zawsze latwo go zlapac). Nie wiem ile dokładnie ale dla mniego to 10min. to jak dla nas godzina. Jak godzina męczarni.
Proces zamrażania żywej tkanki polega na tym że kryształki lodu jak szpilki przebijają komórki i niszczą je. Tzw. odmrożenia = Okropny ból. skurzcze mięśni a dopiero potem śmierć

Wolał bym nie zamarznąć. Pozdr.


Tytuł: Dylemat
Wiadomość wysłana przez: Przemek Marzec 31, 2004, 22:31:11
Sarmik: ale chyba się zgodzisz, że rybka zmiażdżona jednym ruchem nie cierpi ?

Ale taką dorosłą pawiookę to raczej trudno zgnieść  :roll:


Tytuł: Dylemat
Wiadomość wysłana przez: Harpia Marzec 31, 2004, 22:51:49
No wiesz nie uznaje czegoś takiego jak humanitarna śmierć, czy boli ? nikt tego nie wie.

Jednak spróbuj cos takiego z rybą 15cm (mruk) ręcze że nie wyjdzie :(


Tytuł: Dylemat
Wiadomość wysłana przez: Olo Kwiecień 01, 2004, 13:12:45
Mam! Technika używana przez profesjonalistów!
Idziemy z rybką w słoiku do najblizszego gniazda sieci wysokiego napięcia, podpinamy kabelki, i do wody.
Efekt będzie jak podejrzewam piorunujący, szybki i powodujący u ryby najkrótsze cierpienia.


Tytuł: Dylemat
Wiadomość wysłana przez: shuw4r Kwiecień 03, 2004, 14:01:47
jak juz sie uciekamy do takich metod, to nielepiej ciekly azot i "trzask" o twarde podloze  :lol:


Tytuł: Dylemat
Wiadomość wysłana przez: amisu Kwiecień 11, 2004, 21:25:02
Ja mam ostatnio duzo problemow z chorobami ale zawsze staram sie leczyc. Pomimo to zawsze staran sie dostrzecz jak naj wczesniej ze to przypadek smiertelny. Wtegy rybke kłade na śnieg (jesli zima jest) lub do zamrazarki. Ona tam usypia. Leprze to niz miala by powoli w akwa umierac. A metody kamienia czy młotka nie mogla bym zastosowac, predzej bym sie popłakała.  :cry: