Welon do gory brzuchem od 5 miesiecy - i zyje :D

(1/1)

monami555:
hmmm... zaczne od tego ze rybki sa nie moje, ale tez mi zalezy na ich dobru;)
  Wiec tak: na poczatku byl kupiony zloty welon i plywal sobie w malej szklanej kuli. Po pewnym czasie zaczal plywac bokiem gdy sie nudzil, ale jak sie pukalo to plywal normalnie. Ale to plywanie bokiem lub na plecach tak mu jakos weszlo w krew ze zaczelo byc niepokojace. W sklepie powiedzieli ze po pierwsze trzeba druga rybke dokupic bo tamta jest samotna, po drugie rybce odbija bo ma okragla kule i plywa w kolko.
  Zostal kupiony srebrny welon i obydwie rybki przeniesione do akwarium takiego z 5l. Zloty coraz czesciej na boku plywal, wygladalo jakby mial problemy z rownowaga, zaczal puchnac. Srebrny normalnie sobie plywal. W tym czasie woda byla zmieniana co tydzien w ten sposob, ze cala wode wylewano i wlewano z kranu nowa. Zakupiono tez grzalke tak ze temp wody okolo 22st C. I tak sobie rybki zyly jedna bokiem, druga normalnie przez kilka miesiecy.
  Okolo 2 tygodni temu rybki zmienily wlasciciela (to same akwarium), wode wymieniano czesciej (co 2-3 dni), a wlasciciel wrzucil im ze 2 muchy - do jedzenia (te welony sa malutkie). Zauwazylam ze w ostatnich dniach ten zloty to juz w ogole nie plywa, tylko tak dycha na powierzchni wody, ledwo jest w stanie jesc, skrzela mu sie ruszaja, oczy moze i ma wylupione, nie znam sie:) jest spuchniety z jednego boku. Srebrny dwa dni temu zaczal byc ospaly i apatyczny, jak sie nie pukalo, to opadal na dno jakby spal. Dzisiaj srebrny zdechl. Zloty dalej wyglada tak samo.
   Uslyszalam od bylej wlascicielki ze zloty ma taka nature ze tak plywa, ze po prostu taki juz jest ("moze miec uraz psychiczny od tamtej samotnosci na poczatku"), tylko ostatnio sie malo rusza i "moze cos jest jednak z nim nie tak" - hmmm.. Kupilam MFC i wlalam temu zlotemu. Nie wiem czy dobry to byl pomysl. Narazie nic sie nie zmienilo.
  Czy ktos wie co mu moze byc?? Najdziwniejsze ze w takim stanie "bocznym" jest juz okolo 5 miesiecy i dalej zyje. Rybki karmione przez caly czas byly tym samym pokarmem sypkim. Nie maja roslinek ani brzeczyka ani filtru (...ale podobno "wszyscy tak hoduja welony, bo one sa odporne").

Raffy:
Nic dziwnego, welony miały obóz zaglady, woda zmieniana co pare dni i jeszcze bez filtra... pływanie karasi bokiem czy brzuchem do góry swiadcza o problemach z pecharzem pławnym. Ja niestety mysle, ze welon jest juz stracony...


Optymalne akwa dla karasi to 100L max, SILNY filtr i do tego mocne rośliny, drobny zwirek, korzenia i dekoracje. A on to malutka kula, i potem 5L które nawet na jednego bojownika sie nie nadaje (a co dopiero welon) i dziwisz sie ze zdycha... :(

shrek1818:
raffy całkowicie się z tobą zgadzam welon do kuli :?
Jeżeli tej osobie zalezy żeby jeszcze cos z niego było niech podgrzeje wode do 28stopni i wleje tego mfc mysle że 10kropli na te 5l wody i jeżeli grzałka niema termostatu to niech przystawi akwa do grzejnika np na krześle i trzeba pilnować żeby niebyło więcej niż 29stopni poświęcić mu 4popołudnia przy grzejniku i bedzie rzył o ile nie jest już za puźno. Ja mojego tak na pleśniawke leczyłem i do tej pory żyje i trzyma się bardzo dobrze:)

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości