A nie boisz się że lek którego użyjesz będzie mił uboczne skutki takie jak prak płodności ryb.
Nie boję się, bo leki stosuje się z umiarem, a nie leje jak popadnie. Od jednego prawdłowego leczenia katastrofy nie będzie, choć oczywiście ryzyko zawsze jest, ale ono istnieje nawet jak nie stosujesz leków. Równie dobrze powinienem się bać tego co jem. A co do pleśniawki - przeciez podniesienie temperatury wystarcza, więc po co mi jeszcze kuracja chrzanem ? Osobiście leki stosowałem ostatnio jakieś trzy miesiące temu i to był jedyny raz na niemal cały 2004 rok.
Widzę tutaj dwa problemy. Pierwszy z nich - bardzo wielu początkujących akwarystów jak tylko widzi jakąś najdrobniejszą zmianę zachowania bądź wyglądu u ryb, natychmiast leje tony chemii. Jest to zasadniczy, olbrzymi błąd, zwłaszcza iż zaobserwowane wcześniej objawy albo ustępują samoczynnie albo nie są żadną patologią. Następnie te same osoby wyczytają, że np. zieleń malachitowa jest rakotwórcza (co jest oczywiście prawdą), a potem boją się stosować jakichkolwiek leków. Ludzie ! Przecież leczenie trzeba przeprowadzać z pomyślunkiem ! Aspiryny człowiek też nie może przedawkować, mało tego, znane są przypadki śmierci po jednej tabletce. Czy to oznacza, że nie należy stosować aspiryny ? Bzdura ! Po prostu dbajcie o wodę w akwarium najlepiej jak tylko można, a choroby będą rzadszym problemem. Podstawowe zasady - podmiany, kwarantanna, kontrola parametrów wody - i problemów nie ma prawie żadnych. Oczywiście w końcu zawsze się jakiś pojawi, ale takie jest życie. Ot wszystko.