Temat postu jest nieco przesadzony. Prawda, mrożony poakrm mozę mieć przetrwalniki jakiś bakteri, virusów, nie wiadomo też czy nie był ponownie zamrażany w sklepie ( a to grozi bodajze gronkowcem). Jest to jednak pokarm całkiem tani i łatwy w użyciu oraz chetnei zjadany przez rybki, napewno nie należy go całkowicie wyeliminowywac z jadłospisu. Myślę że pokarm żywy niesie większe ryzyko niż mrożony, bo minusowa temperatura bądź co bądź zabija część zarazów, ale i żywego nie można rybkom odmówić

. Im bardziej urozmaicony pokarm tym zdrowsze rybcie i odporniejsze na jakiekolwiek zarazki i choroby.