Jedno z moich gurami ma dziwną przypadłość. Wygląda to na jakąs chorobe skóry. Pojawiają jej się wykwity skórne z białym zakończeniem (ropa ?). niektóre wykwity są lekko przekrwione. Kiedy zmiany skórne znikają pozoastaja po nich blizny. Wykwity pojawiają się głownie na grzbiecie i okolicach, ale również na bokach i brzuchu. Ryba zachowuje się normalnie,nie ociera się o przedmioty ma apetyt, nie jest apatyczna. Jej płetwy i oczy wyglądają zdrowo. Początkowo zastosowałem kąpiel długotrwałą (3dni) w rostworze (100% dawki) MFC, co przyniosło pewną poprawę. Większość wykwitów zeszła, a somopoczucie ryby widocznie się poprawiło i utrzymuje się do dziś. Jednak od ok tygodnia znów zauważam pojedyncze (już nie tak masowe i nie tak duże) wykwity. Żadna inna ryba nie choruje , tylko ta jedna, więc żeby nie katować chemią całego zbiornika postanowiłem zrobić kąpiel krótkotrwałą w MFC (3godziny, 200% dawki) i wpóścić ją spowrotem do akwarium.
tak wygląda ryba:

pokryty bliznami grzbiet:

a tu widok z góry, widac że ryba nie jest wychudzona:

Macie pojęcie albo chociaż sugestie co to może być ?