Bez problemu to zrobisz to tak:
- zlej wodę z akwarium do misek, wiader i czego tam jeszcze - im więcej ocalisz tym lepiej dla ryb. Minimum 50% by się przydało. Do tego drugie tyle musisz mieć przygotowane odstanej, albo zalejesz po zmianie podłoża tylko do połowy i tak popracuje 1 dzień.
- do zlanej wody wrzuć pracujący filtr - nie padną ci bakterie, zbiornik będzie od razu prawie dojrzały.
- oczywiście wyłów ryby
- wyciągnij rośliny
- wylej resztę wody (już jest brudna po wyciąganiu roślin)
- wywal żwirek, wypukaj szkło
- wsyp nowe dno (bardzo dokładnie wypłukane, bo nie masz czasu na 'osiadanie pyłu'),
- wlej trochę wody,
- posadź rośliny
- dolej wodę
- załącz grzałkę i filtr
- jak się woda zrobi klarowna wpuść ryby.
Oczywiście wymaga to pracy, wymaga też sprężenia się żeby ryby nie siedziały cały dzień w misce, ale da się zrobić w ciągu 2-4 godzin na pewno, szczególnie jak masz pomoc. Druga opcja jest taka, że dasz komuś rybki na przetrzymanie i zrobisz sobie na spokojnie restart - nawet pełny.
Jak vento napisał...
I pamiętaj-"kobieta zmienną jest", więc albo przejmij całkowite władanie nad zbiornikiem, eliminując wprowadzanie Jej wizji w życie, albo licz się z takimi problemami co jakiś czas

U mnie takich "pół restartów" było już kilka

Więc się przyzwyczaj... i w żadnym razie nie pokazuj żonie forum - napatrzy się na akwaria innych i nagle Wasze zacznie zaburzać jej harmonię w mieszkaniu lub godzić w jej zmysł estetyczny

O tak -pamiętam jak mój zmysł estetyczny cierpiał po tym jak zobaczyłam jak wyglądają szkiełka podobnej wielkości do moich. Ale już pół roku później nie jest źle

i ryby też nie ucierpiały
