Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj. Czy otrzymałeś swój email z kodem aktywacyjnym ?
Strony: [1]
  Drukuj  
Autor Wątek: Pielęgnica papuzia i jej pochodzenie  (Przeczytany 15634 razy)
małgośka
Zainteresowany
**
Wiadomości: 177


« : Luty 25, 2007, 18:34:52 »

Ja chciałam jeszcze raz wrócić do tematu  Pielęgnicy papuziej. Oświeciło mnie właśnie jak tak sobie o niej myślałam. Przecież istnieją hipotezy dotyczące jej pochodzenia. To jaki problem wykonać krzyżowanie wsteczne z gatunkami hipotetycznymi? Znaczy problem jest duży bo zapłodnienia trzeba by dokonywać w sposób sztuczny przy użyciu sprzętu i substancji do których zwykły śmiertelnik niema dostępu. Ale dam sobie rękę uciąć że jest to możliwe. Albo po prostu sztucznie krzyżować gatunki hipotetyczne. No . Proszę mnie wyprowadzić z błędu  Tongue

Czyżby milczenie oznaczało zgodę?  Wink
« Ostatnia zmiana: Luty 25, 2007, 21:52:23 wysłane przez małgośka » Zapisane
lukas
Global Moderator
Super aktywny
*****
Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 3050


into U'r eyes my face remains


« Odpowiedz #1 : Luty 25, 2007, 22:17:12 »

no ok, ale to pochłonęłoby znaczne koszty, a w zasadze do czego by nas doprowadziło ? To nie jest tak, że nikt nie wie skąd się ta ryba wzięła. Hodowcy azjatyccy po prostu trzymają tą "recepturę" w tajemnicy. Gdyby koszty takich badań kalkulowały się z profitami przyniesionymi przez nie to myśle że już dawno ktoś by to zrobił. A wiadomo jaki jest rynek azjatycki. Nawet gdyby ktoś odkrył ich tajemnice to i tak obnizyli by ceny do takiego pułapu że i tak byliby bezkonkurencyjni.
Zapisane

małgośka
Zainteresowany
**
Wiadomości: 177


« Odpowiedz #2 : Luty 25, 2007, 22:31:15 »

No zgadzam się z Tobą w 100% Ale ja mam w sobie taka chorą wrodzoną ciekawość że chętnie bym poznała tą tajemnicę, nie dla pieniędzy tylko dla własnej satysfakcji. Jak mi starczy życia i pieniędzy to poznam ją bo mi to nie da spokoju  Grin
Zapisane
mdramski
Super aktywny
*****
Wiadomości: 2961



« Odpowiedz #3 : Luty 25, 2007, 23:29:16 »

Niedość, że z tej biednej ryby robią rybiego inwalidę (bo inaczej takiej hybrydy nie nazwę), to jeszcze ostatnio widziałem, że je barwią na różne kolory. Coś okropnego... No, ale ludzie to kupują...  Undecided
Zapisane
Bubo bubo
Stały użytkownik
***
Wiadomości: 182



« Odpowiedz #4 : Luty 26, 2007, 01:39:35 »

Mało tego, jest odmiana bez ogona - to dopiero ohyda
Zapisane

450 l : 6 Pterophyllum scalare,3 Ancistrus sp. 3 Platydoras costatus,  3 Hoplosternum thoracantum, 3 Crossocheilus siamensis, 4 Ancistrus sp. 5 Corydoras sp.
al
Stały użytkownik
***
Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 101


« Odpowiedz #5 : Luty 26, 2007, 08:16:12 »

No zgadzam się z Tobą w 100% Ale ja mam w sobie taka chorą wrodzoną ciekawość że chętnie bym poznała tą tajemnicę, nie dla pieniędzy tylko dla własnej satysfakcji. Jak mi starczy życia i pieniędzy to poznam ją bo mi to nie da spokoju  Grin


Nie wiem, czy sami "krzyżówkowicze" wiedzą już z jakich gatunków pielęgnic powstały pierwsze egzemplarze pielęgnic papuzich- Flowerhorn
zobacz:    http://www.webshots.com/search?query=flowerhorn&start=0
tu jest trochę o historii pochodzenia pielęgnicy papuziej:  http://en.wikipedia.org/wiki/Flowerhorn
« Ostatnia zmiana: Luty 26, 2007, 08:38:03 wysłane przez al » Zapisane
małgośka
Zainteresowany
**
Wiadomości: 177


« Odpowiedz #6 : Luty 26, 2007, 13:13:25 »

Wijecie co? Zrobił mi się taki mętlik w głowie że już sama nie wie co jest dobre a co złe w tym grzebaniu w genach. Przecież hybrydyzacja jest powszechna. I zresztą nie tylko hybrydyzacja, chodzi mi ogólnie o celowe zmiany genetyczne mające na celu ulepszenie gatunku, czy uodpornienie go. Przecież większość ryb  w akwarium ma pozmieniane geny właśnie w tym celu. Część nie jest nawet podobna do swoich krewniaków na wolności. Część powstała w laboratorium i o tym się nie mówi. A hybrydy występują też samorzutnie w naturze i często są protoplastami nowego gatunku.
No i jeszcze cały czas mi po głowie chodzi Karaś. Zobaczcie co człowiek z niego zrobił. To też jest modyfikacja genetyczna. I jak się np. Welon czy Teleskop różni od formy wyjściowej?!
Jestem skłonna powiedzieć że niektóre formy hodowlane Karasi cierpią tak samo jak Pielęgnica papuzia, czy Molinezja balonowa. Mimo że nie są hybrydami i  są płodne i dają płodne potomstwo, to są okrutnie zdeformowane. Zresztą po to tylko żeby cieszyć ludzkie oko niestety...

No to ja poproszę Moderatorów o zamknięcie i usunięcie tego tematu
bo nie cieszy się powodzeniem Sad  Sad  Sad
a po co zaśmiecać forum.
« Ostatnia zmiana: Marzec 01, 2007, 20:56:46 wysłane przez małgośka » Zapisane
al
Stały użytkownik
***
Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 101


« Odpowiedz #7 : Marzec 05, 2007, 10:24:33 »

A co powiecie o Betta splendens? Przecież odmiany zostały wyhodowane w drodze krzyżówek( a może sztucznie?). A chyba wszystkim się podobają, a nikt nie wie jak one się czują? Huh
zobacz o krzyżowaniu Betta splendens:  http://vanriel.myadsl.nl/BT-AABcolorgenetics.htm
Zapisane
lukas
Global Moderator
Super aktywny
*****
Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 3050


into U'r eyes my face remains


« Odpowiedz #8 : Marzec 05, 2007, 14:58:45 »

myślę że nie można mówić żeby te ryby cierpiały. oczywiście są zdeformowane, co czasem utrudnia im poruszanie się czy zdobywanie pokarmu. jednak na pewno z tego powodu nie odczuwają bólu (bo sie rozmnażają, a ból wywołuje stres, a zestresowana ryba nie przystąpi do tarła).
Zapisane

Strony: [1]
  Drukuj  
 
Skocz do: