Witajcie! Nazywam się Agnieszka i dwa miesiące temu otrzymałam od cioci na urodziny 17-litrową kulę. Postanowiłam zarejestrować się właśnie na to forum, ponieważ po przeczytaniu wielu postów na nim stwierdziłam, że atmosfera jest tu bardziej przyjazna niż na innych forach

. Jak więc już wiecie, będąc całkowicie „zielona” w sprawach rybek, dostałam 17-litrową kulę. I wtedy zaczęły się problemy... Przeczytałam, że kula to powolna śmierć dla rybek! Więc przymierzam się do kupna porządnego, 60-litrowego akwarium. Ale na razie obsada mojej kuli jest taka:
- bojownik Leon
- bojowniczka (wiem, że do rozrodu potrzebne są minimum 2 bojowniczki, ale nie chce ich rozmnażać, tylko ładnie pasują jako parka z Leonem.)
- 2 gupiki, (pomarańczowy i niebieski.)
- 3 żałobniczki (dostałam je razem z kulą, ale nie lubię ich... są takie szare i smutne... Ale nie potrafiłabym ich tak po prostu żywych spuścić w toalecie... Więc je toleruję

)
- mieczyk (samiczka. Jak będę mieć większe akwarium, to dokupię jeszcze ze dwa, bo mieczyki powinny żyć w stadzie)
- glonojad (to jest śmiszne zwierzątko xD. Raz moja babcia patrzyła na rybki i stwierdziła, że glonojad mi zdechł, bo pływa do góry brzuchem. A on czasami tak pływa, albo je glony (czy coś) ze spodu liści roślinek xD)
- 3 kiryski (też są z nich niezłe agenty xD)
- 1! neon innesa (mój bojownik zasmakował w neonach innesa i już 3 mi zjadł...)
- 3 neony czarne
- niezliczona ilość wrednych ślimaków!
Jak widzicie, moja wiedza na temat rybek znacznie się polepszyła

. Mam straszny tłok w kuli, więc muszę ją zmienić na akwa... Dopiero po zakupieniu takiego stada dowiedziałam się o przeliczniku ile rybek w jakim akwarium...
A teraz pytania:
1. Mój bojownik jest jakiś osowiały... Wyczytałam, że bojowniki pływają pod lustrem wody, przez przednią szybą, i „wdzięczą się” przed ludźmi, którzy je oglądają. Mój Leon natomiast od razu gdy włożyłam go do kuli schował się w roślinkach. Czasem popływał, gdy się na niego patrzyłam, tak jak czytałam. Potem zauważyłam, że strasznie urósł mu brzuszek! Wygląda jakby połknął balon. Martwię się, co to jest, zwłaszcza, ze długo już mu to nie przechodzi. Słyszałam, że powinno mu się ten brzuszek wymasować. To prawda? Leon nie pływa przy lustrze wody. Pływa przy dnie. Ba, co ja piszę... On się chowa pod sztuczną roślinką i od czasu do czasu wypływa do lustra wody, żeby zaczerpnąć powietrza. Jest bardzo osowiały, unika wszystkich rybek, przegania je. Już tylko glonojad przebywa w tyle kuli, gdzie Leoś ma swoje legowisko... Poza tym, wyblakł troszkę, już nie jest taki ładny jak wtedy, gdy go kupiłam. I ma strasznie postrzępione płetwy. Najpierw posądzałam bojowniczkę o to, że może ona go obgryza, ale ona się do niego nie zbliża, Leon ją przegania... Proszę, poradźcie, co to może być? Podejrzewam, ż epleśniawka, ale proszę o wasze opinie na ten temat.
2. Ciąża gupika... Miałam 3 gupiki.Jeden na pewno samiec, druga samiczka, a trzecie nie wiem, jaką ma płeć... Po czym to poznać? Więc tak, przyczyna śmierci pani gupikowej. Widziałam, że bardzo urósł jej brzuszek, więc odłowiłam ją do własnoręcznie zrobionego kotnika (chyba lepiej było ją już do słoika włożyć...) i czekałam, aż się okoci. Po trzech dniach zdechła... Teraz został mi już niebieski samiec i pomarańczowe coś. Nie wiem, jaką to ma płeć, podejrzewam, ze to samiczka, bo rośnie jej brzuszek, ale nie tak szybko, jak tamtej gupiczce. Co zrobić, jeśli będę miała tą gupiczkę w ciąży, to żeby ona nie zdechła? Skoro nie mam kotnika, ani innego akwarium? U nas w miejscowości nie ma zoologicznego, nie mam czasu jeździć po innych miejscowościach żeby szukać kotników... Przełożyć gupiczkę do dużego słoika? W którym momencie jej ciąży? A gdybym zostawiła ją w akwarium, pewnie z jej maleństwami zająłby się bojownik... Pomocy!
3. Jak pozbyć się ślimaków? Miałam je trzy, a zrobiła się plaga! Nic nie daje pozbywanie się po kilka ich sztuk i (co do mnie nie podobne) spuszczanie ich żywych(!) w toalecie... Słyszałam, że trzeba włożyć do akwarium marchewkę, one się do niej zejdą i wtedy je odłowić. Zrobiłam tak. Kawałek marcheweczki leżał na dnie tak długo, aż nie rozmoknął i mój wszystkożerny mieczyk go zjadł. Jeden plus tego jest taki, że po zjedzeniu marchewki mieczyk ma bardzo ładny, głęboki, pomarańczowy kolor. Polecam taką metodę ;P.
Z góry (i z dołu) bardzo dziękuję wam za pomocne odpowiedzi!